czwartek, 18 kwietnia 2013

Rozdział 4 "I tak były not fair bo to on zaczął pierwszy i przez to prawie się wywalił na schodach..."



Piątek, 19 kwietnia 2013r

Rozdział 4 "I tak były not fair bo to on zaczął pierwszy i przez to prawie się wywalił na schodach..."




Obudziłam się w objęciach Louisa. To było dosyć dziwne. Delikatnie zdjęłam jego rękę ze swoich bioder, wzięłam z szafy ubrania i poszłam do toalety. Odświeżyłam się nieco, nałożyłam lekki makijaż i założyłam na siebie białą luźną bluzkę z napisem "TAKEN...:)" do tego miętowe rurki i czarne vansy. Po opuszczeniu mojej 'skromnej' toaletki poszłam na dół w celu przygotowania śniadania. Na dole przywitał mnie widok Nialla śpiącego na kanapie oraz Liama drzemiącego na fotelu. Na paluszkach podeszłam do lodówki wyjęłam z niej sałatę, pomidory i ser. Następnie z szafki obok chleb i 6 talerzy plus taką samą ilość kubków. Wstawiłam wodę na herbatę i zaczęłam przyrządzać nasze śniadanko. Przerwał mi to gwiżdżący czajnik, którego wyłączyłam szybkim ruchem, aby nie obudzić chłopców. Zalałam herbatę dokończyłam robienie kanapek, rozłożyłam na stole talerze i położyłam na każdy z nich kanapkę... Na talerz przeznaczony do Irlandczyka usadowiłam dwie kanapki, aby nie poczuł się 'gorszy' :) Gdy skończyłam umiejscawiać wszystkie niezbędne do śniadania 'narzędzia' poszłam obudzić chłopaków. Zaczęłam od Nialla, wystarczyło powiedzieć jedzenie, a blondasek już był przy stole. Następny był Liam, który nie był zadowolony z faktu, że dzisiaj spałam z Louisem -haha- marudząc coś pod nosem usiadł przy stole i zaczął jeść. Nie uśmiechało mi się to, że muszę 'wlec' swoje ciało znowu na górę, aby obudzić trzy śpiące jak zabite osoby. No, ale nie wysilałam się przy zrobieniu śniadania po to, aby nie było zjedzone. Żwawym krokiem weszłam na górę, pierwszy wypadł Harry, którego obudziłam buziakiem w policzek. Później Louis gdy miałam wchodzić do pokoju loczek powiedział cytuję "Ja to zrobię. Mam do pogadania z tym panem". Z robiłam mię typu no już dobraaaa... I poszłam do Zayana, który spał sobie smacznie ze swoim grzebykiem.Niczym zły tyran wydarłam mu się do ucha, "Zayn włosy Ci się palą !!!" na co Malik zareagował szybkim susem do łazienki. Przy wyjściu krzyknęłam tylko "Żartowałam ! Złaź na dół ! Jemy !" i wyszłam zatrzaskując po sobie drzwi. Przechodząc obok swojego pokoju słyszałam kazanie Harrego ;) I śmiech Louisa no i oczywiście jego tłumaczenie "Harry... Przecież nic między nami nie zaszło ! A zresztą i tak nie jesteśmy razem Styles ! Opanuj się !". Z bananem na twarzy zeszłam na dół i zasiadłam do stołu powiedziałam wszystkim "SMACZNEGO !" i zaczęłam jeść. Ja zaczęłam, a mój 'sąsiad' -Niall- już skończył. Tak więc przy stole zostałam tylko ja z Liamem. Nie był skory do rozmowy, wpatrywał się tylko w talerz i co jakiś czas gryzł kawałek kanapki i cicho przeżuwał. Nie wiedziałam czy odezwać się do niego, czy może lepiej przemilczeć ??

I: Liam co jest ? -spytałam
L: Nic. Po prostu się nie wyspałem
I: No przecież widzę, że coś jest nie tak. Powiedz o co chodzi. Louis Ci powiedział ?
L: Co ? Nic mi nie mówił. A miał mi coś mówić ?
I: Co ? Nie. Nie... Nic... No, ale co jest z tobą ?
L: Ohh... Isa wiesz trochę dziwnie się poczułem jak zobaczyłem Ciebie i Louisa śpiących razem. Wiem, że się tylko przyjaźnimy, ale to ja powinienem z Tobą spać, a nie ten Tomlinson.
I: Ah to o to Ci chodzi... Trzeba było mówić od razu. Obiecuję Ci, że od dzisiaj będę spała tylko z Tobą okey ?
L: Okey. Okey. A masz na dzisiaj jakieś plany ?
I: No mam. To znaczy my mamy. Nie pamiętasz ? Dzisiaj idziemy do tego fotografa, który zrobił mi to zdjęcie.
L: Aaa.. Tak na śmierć zapomniałem ! To o której wychodzimy ?
I: Hmm. Sama nie wiem Harry to załatwia
L: Dobra jak tylko pokaże się na dole od razu się go spytam
I: Okey. Ja tym czasem pójdę na górę i wejdę na tt. Muszę napisać do mojej kochanej mamuśki

Powiedziałam i pobiegłam na górę po drodze prawie że zrzuciłam ze schodów Louisa idącego za Harrym. Przeprosiłam go i pobiegłam do pokoju. Odpaliłam laptopa i momentalnie weszłam na tt. Napisałam do mamy. A następnie zajrzałam na swój profil followali mnie wszyscy chłopcy, przez co dużo directionerek pisało do mnie jak to zrobiłam. Zaśmiałam się w duchu i wyłączyłam laptopa. Położyłam się na łóżku i rozmyślałam o tym co się ostatnio wydarzyła, gdy do pokoju wpadł Niall zaczął skakać po łóżku i prawie że po mnie mówił coś, żebym pograła z nim w Fife... Pomyślałam sobie, a co mi tam i zgodziłam się. Blondyn pociągnął mnie do pokoju z X Boxem i włączył grę... Nie wiedział, że jestem dobra w te klocki po 30 minutach gry ograłam go 10 do 0 :) Oczywiście na koniec dałam mu wbić tego jednego gola... Niech się chłopak cieszy i skończyliśmy grać. Jakieś 10 minut później z dołu zawołał nas Harry. Niall zaproponował mi małe wyścigi, które i tak były not fair bo to on zaczął pierwszy i przez to prawie się wywalił na schodach... Na co ja i reszta chłopców wybuchnęliśmy śmiechem. Irlandczyk popatrzył na nas z pogardą i powoli usiadł na fotelu. Na doszłam chwilę po nim i znalazłam miejsce obok Liama na kanapie.

H: No to zbieramy się do tego gościa ?
I: Nie wiem Harry... Sprawa i tak jest już wyjaśniona może lepiej przejdźmy się do wesołego miasteczka ?
N: Wesołe Miasteczko ! Wesołe Miasteczko ! -krzyczał podekscytowany Nialler
H: Hmm... Jak chcesz Isa to w końcu twoje sprawa
I: Tak moja i chcę iść dna karuzele !
Lo: No to idziemy !

Wykrzyczał Louis po czym pognaliśmy do samochodu. Do wesołego Miasteczka mieliśmy jakieś pół godziny drogi.. Czas szybko minął i stanęliśmy przed kasą. Liam postawił mi bilet na co reszta chłopców zareagowałam niezadowoleniem 'no bo jak Liam stawia Isie to mi też !' wyszło na to, że Liam kupił wszystkim bilety po czym weszliśmy.

Lo: No to od czego zaczynamy ?
I: Hmmm..... Kolejka !
H: Kolejka ? Nie siedzę koło Nialla !!!
N: No przecież nie puszcze pawia !
H: Ostatnio też tak mówiłeś
Li: To wy się kłóćcie, a ja już mówię, że siedzę z Isą ! -krzyczał Liam z bananem na pysku

Skończyło się tak, że ja i Liam siedzieliśmy na początku kolejki, za nami Harry i Zayn, a następnie Louis z niechcianym przez nikogo Niallem :) Zaczęło się kolejka ruszyła najpierw wolno, gdy dojechaliśmy na najwyższy element torów kolejka zatrzymała się, a ja ze strachu wtuliłam głowę w ramie Liama...

Lo: Uf... Już koniec ! Niall przez cały czas narzekał na bóle brzucha, a właśnie gdzie on jest ?
H: Pobiegł do kibla... I co miałem racje, że nie wytrzyma
I: Przestańcie już... Może pójdziemy na lody do tej kafejki ? -wskazałam palcem na mały 'kiosk' z lodami otoczony dwoma stoliczkami
Z: O tak... Chodźmy ! Kocham lody !

Pobiegliśmy do kafejki kupiliśmy 5 lodów truskawkowych oraz jednego waniliowego dla Nialla, który jeszcze nie wrócił z toalety. Zanim przyszedł lód się roztopił, a ja -trzymałam loda- byłam cała w waniliowej cieczy.

N: No ej ! Mój lód !
Li: Isa może wrócimy do domu przebierzesz się i przyjdziemy z powrotem ?
I: Nie spokojnie mała plamka nie zaszkodzi
Lo: No to gdzie teraz idziemy ?
Z: Do pokoju luster !!!
H: Ty chcesz iść tam tylko dlatego, żeby poprawić sobie fryzuje
I: No to kto pierwszy do pokoju temu usługują wszyscy mieszkańcy domu przez 2 dni ! -krzyknęłam i tyle mnie widzieli

W pokoju luster pierwszy był Louis, który wyprzedził mnie na 'mecie'. Tak więc te 2 dni zapowiadały się usługiwaniem Mr. Tomlinsona. Przełknęłam swą dumę i pogratulowałam zwycięzcy. Weszliśmy do 'Raju Zayana', ten raj szybko zamienił się w koszmar...

No hej ! Napisałam 4 rozdział. Jak wam się podoba ? Napiszcie w komentarzach. Spróbuję dodać 10 rozdział o (T.I.) jeszcze w tym tygodniu. Dzięki, że czytacie mojego bloga.
2 komentarze = 5 rozdział

czwartek, 11 kwietnia 2013

Ogłoszenie



Hej wszystkim :)

Mam do was pytanko... A mianowicie, czy chcecie żebym dalej pisała Imaginy ? Czy mam przestać ??
Nie wiem, naprawdę mało komentujecie.... I nie jestem pewna czy ktoś to w ogóle czyta.
Proszę o odpowiedź w komentarzach pod tym postem.

Pozdrawiam...

wtorek, 9 kwietnia 2013

Rozdział 3 "Zdziwiła mnie propozycja Harrego, bo on mnie przecież zbytnio nie lubi"




Wtorek, 09 Kwietnia 2013r.
Rozdział 3 "Zdziwiła mnie propozycja Harrego, bo on mnie przecież zbytnio nie lubi"

Lo:Ciiii.... Chyba zaczyna się budzić !
N:Ciii....
Z: Zamkniecie się wreszcie ?
Słysząc jakieś głosy, otworzyłam leniwie jedno oko, a następnie drugie. I zaskoczona zobaczyłam chłopców,
w samych bokserkach ! Louis siedział na ziemi obok łóżka, przy nim Niall. Zayn siedział na parapecie, Harry stał przy drzwiach i trzymał coś za plecami, a Liam leżał przy mnie i bawił się kosmykami moich włosów.
Lo: No nareszcie ! Już myśleliśmy, że zapadłaś w sen zimowy !
Li: Dzień dobry. Śpiąca królewno. - powiedział do mnie Liam
I: No hej :) A co wy tu w ogóle robicie ?
H: Ja mieszkam.
Z,N,Li,Lo: A my przyszliśmy Cię zobaczyć - odpowiedzieli mi chórem
I: Fajnie wiedzieć... Tylko, że chyba nie zauważyliście, ale to jest mój pokój.. Przynajmniej do końca wakacji.
Li: No wiemy.. Ale obudziłem się,a Ty tak słodko spałaś. Więc zawołałem chłopaków, żeby też zobaczyli.
H: No i mamy dla Ciebie małą niespodziankę ! A mianowicie... Wiesz, że dziś jest 1 Kwietnia ? Czyli lany poniedziałek !!! Maleńka !!! - skończył rozdał chłopcom pistolety na wodę no i rozpoczęli atak
Ja jednym susem zeskoczyłam z łóżka i pognałam do łazienki. Zakluczyłam się w niej i zaczęłam rozglądać się za czymś, czym mogłabym odeprzeć atak.
MAM !!! Zayn zostawił tu wczoraj swój ukochany grzebień -wybawiona- !!!
Na stówe nie pozwoli, żeby coś mu się stało. Wzięłam go do ręki. Powoli otworzyłam drzwi i wyciągnęłam rękę ze swoim "wybawieniem", tak aby Zayn go zobaczył... No i zobaczył. Wpadł w panikę i krzyczał.

Z: NIE !!!!!! Wstrzymać odstrzał ! Ona ma mój GRZEBYSZEKKKK !!!!
I: TAK ! I nie zawaham się go użyć ! To znaczy złamać ! Hahaa ! A więc rzucić te pistolety na ziemię ! Bo jak nie.. -wygięłam lekko grzebień-
Z: Dobra, dobra... Już, już
Lo: Zayn przestań ! Kupie Ci nowy, a teraz brać ją ! -Louis-
I: Jeszcze krok i go złamię !
Z: NIE ! NIE ! Chłopcy mówiłem coś !?! Oddawać "broń" ! Ale już !
Chłopacy trochę marudzili, ale zrobili co Zayn mówił. Oddali pistolety mu, a on mnie... Ja natychmiast zrobiłam minę diabła wcielonego i wyszłam z pokoju.
Z: Hej ! Hej ! A mój grzebyszek ???
I: Oddam Ci go gdy zrobicie mi śniadanko. No i chciałabym jeszcze, aby Harry pożyczył mi jeden ze swoich laptopów... Tylko na chwilę.
H: Cooo ??? -mina- Nie zgadzam się ! To moje laptopy !
I: No przecież chcę tylko jednego i to na chwilkę. Muszę pogadać z moją szaloną matką :)
H: Ale... -...-
Z: Harry, przestań ! Tylko na chwilę. Proszę Cię. Louis pomóż mi.
Lo: Ooo... Kochanie nie płacz... Pożycz jej tego laptopa tylko na chwilę.
H: Ehhh. No już dobra.
Z: No !!! Dzięki Haroldzie... Isabello to co chciałabyś zjeść ? -??-
I: Hmmm... Mam ochotę na naleśniki z dżemorem i sokiem pomaraŃczowym
Z: Eeee... -pffff-  Masz to jak w banku kochana. Chłopaki ? Słyszeliście ? Isa chce naleśniki więc do roboty ! Idziemy do kuchni nieroby !
I: No i tak ma być ! To ja może skocze do kiosku po świeżą gazetkę. A jak wrócę chcę widzieć moje śniadanko, zrobione z miłością... - podkreśliłam :)
Z: Dobrze. Tylko uważaj na mój skarbuś
N: Zayn, ale nas wkopałeś. Przecież ja nie umiem gotować, jak już to tylko pochłaniać.
Z: Więc ty rozłóż talerze i kubki
Li: A ja może pójdę z tobą Isabello ? I tak miałem wyjść kupić sobie coś słodkiego
I: Jeżeli Zayuś się zgodzi to nie ma sprawy
Li: Zayn, kupie Ci nowy żel do włosów
Z: Co ?? Nigdzie nie idziesz ! Zostajesz tu i koniec ! SŁYSZAŁEŚ ??

Zayn się darł, a Liam i tak ze mną wyszedł.. Do kiosku idzie się jakieś 15 minut -moim tempem-. Po drodze spotkaliśmy dość pokaźną ilość fanów 1D. Przez co mieliśmy spore opóźnienie. A mój żołądek już o sobie przypominał. Przez pierwsze 10 min stałam spokojnie, ale gdy tylko ruszyliśmy dalej 10 min zamieniało się w pół godziny.... Przy czwartej kolejce miałam już tego dość i wzięłam Liama za rękę i zaczęłam biec.... Je3go fani zrobili to samo, zgubiliśmy ich dopiero w jakimś zaułku. Po upewnieniu się o "czystej" drodze, bocznymi uliczkami doszliśmy do kiosku. Kupiłam gazetę o show-biznesie. Zapłaciłam i odruchowo spojrzałam na pierwszą stronę.... Zamarłam.....

I: Oszzzzzz..... Kuźwa !!!! Liam to ja !
Li: Co ? Jak to ty ? W gazecie ? To ty też jesteś jakąś celebrytką ? -hmmm-
I: liam nie żartuj sobie. Ktoś sfotografował mnie jak wypełniałam swoje wyzwanie... Pamiętasz ? "Kocham One Direction" ???
Li: Coo ??? Pokaż -wziął gazetę- O kuŹwaaaa !!!
I: No właśnie ! Co ja mam teraz robić ?
Li: Po pierwsze chodź szybko do domu, pokażemy ten artykuł chłopakom i obgadamy co robimy dalej. Nie martw się - przytulił mnie-
I: Dziękuję Liam. Jesteś kochany. - powiedziałam patrząc mu prosto w oczy-

Pobiegliśmy do domu. Weszliśmy, a Zayn darł się jak oszalały !!!!

Z: CO TAK DŁUGO ????!!!!??? Jedzenie już wystygło !!! A gdzie mój grzebień ?
I: Co.... A tak.... Proszę - podałam mu grzebień, a on zaczął tańczyć z radości i robił coś takiego w moim kierunku -<3<3-
Li: Zayn ucisz się na chwilę. Zobaczcie co jest w dzisiejszej gazecie ! -podał czasopismo reszcie-
W: O kur*a !!!! Co za de*il zrobił z tego artykuł ?!?
Li: Dobrze, że pytacie bo mamy się tego dowiedzieć...
H: Zaraz zadzwonię do tego szmatławca, który jest dyrektorem w tej gazecie i wszystkiego się dowiem !

Zdziwiła mnie propozycja Harrego, bo przecież on mnie zbytnie nie lubi. A jednak chciał pomóc. I ku jeszcze większemu zaskoczeniu od razu wyjął telefon z kieszeni i wykręcił numer do gazety. Przez chwilę czekał na połączenie z dyrektorem, i gdy powiedział swoje nazwisko, bez większych problemów dostał adres tego idoty, który zrobił mi te zdjęcia ! Loczek rozkazał, aby ten artykuł został wycofany. Po czym rozłączył się i wszystko nam opowiedział.Postanowił, że jutro z samego rano pojedziemy pod wskazany adres i pomówimy sobie z tym "fotografem" za pięć centów. Zgodziliśmy się wszyscy i zasiadliśmy do naszego obiadowego-śniadanka :) A po zjedzeniu Styles przyniósł mi do pokoju laptop.... I to bez niechęci na twarzy !!! Sukcess.... :) Podziękowałam najładniej jak tylko potrafiłam, ale Hazz stał jak wryty i wskazywał palcem na policzek. Nie miałam wyjścia i musiałam dać mu buziaka, po czym poprosiłam, aby wyszedł... Zrobił to, a ja natychmiast wskoczyłam na łóżko i włączyłam Skype. Mama była dostępna, zadzwoniłam do niej, ona odebrała i zaczęła się rozmowa, z moją kochaną mamusiiiąąą :)

I: No hej ! Mamo. -uśmiech konia Winnetou-
M: Cześć skarbie ! Opowiadaj jak tam u ciebie ? Dogadujesz się z Harrym ?
I: U mnie ?? -nie mogłam powiedzieć jej o artykule- U mnie w porządku. Z Harrym dogaduje się nieźle i z jego przyjaciółmi, którzy uwielbiają u niego nocować też.
M: Córciaa.... Spodobał ci się jeden ? Coś czuję, że tak.
I: Eeee............ No wiesz. No już powiem, tak spodobał mi się Liam, ale boję się mu o tym powiedzieć.
M: Liam ??? Muszę spawdzić w Google... Który to, bo nie kojarzę.
I: Mamooo... Czy ty wiedziałaś, że Harry jest w zespole One Direction ?
M: Noooo....
I: Matko !
M: Tak wiedziałam i dlatego nie mówiłam Ci z kim będziesz mieszkać bo na pewno byś się nie zgodziła, a tak widzisz wyszło Ci to na dobre córeczko
I: Masz rację...
M: Isabello masz jeszcze czas. Poznaj go bliżej. A gdy będziesz wiedzieć o nim wystarczająco dużo i nadal będziesz do niego czuła to o czym teraz mówisz... Twoje serce powie Ci co masz robić. Zobaczysz.
I: -Nagle usłyszałam czyjeś kroki dochodzące sprzed mojego pokoju- Dziękuję mamo. Muszę już kończyć. Zadzwonie do Ciebie później OK ? Tak ? Paaaa -wyłączyłąm Skype-

****          ****
Lo: Isabello mogę ? -spytał Louis uchylający drzwi mojego pokoju
I: Tak pewnie. Wchodź. Tylko ostrzegam mam tu bałagan !
Lo: Bez przesady. Bałagan to jest w domu Nialla.... Aaaaa z kim rozmawiałaś ? -spytał siadając obok mnie na łóżku
I: Z mamą. Bardzo mi jej brakuje.
Lo: Rozumiem, ja przez pierwsze miesiące koncertowania też nie mogłem wytrzymać bez rodziny. Ale teraz jest już tylko lepiej.
I: Noo... Louisku po co przyszedłeś ??
Lo: Isa słyszałem twoją rozmowę z mamą... Naprawdę coś czujesz do Liama ?
I: -poczułam jak się rumienie- Louissss noooo....
Lo: Mi możesz powiedzieć nikomu nie wypaplam. Przysięgam.
I: No dobrze... Tak czuję coś do Liama
Lo: Boisz się mu o tym powiedzieć tak ?
I: Tak. Wolę być jego przyjaciółką niż powiedzieć mu o tym i go stracić

***rozmawialiśmy tak przez ponad 2 godziny***

Gdy skończyliśmy było już ciemno. Zmęczona ziewnęłam, a Louis zaśmiał się, położył na łóżku i wskazał swoją klatkę piersiową. Zrobiłam to co mi zaproponował, a po jakichś 5 minutach zasnęłam uśpiona biciem jego serca....

Ufff.... Nareszcie napisałam 3 rozdział :))))  Mam nadzieję, że się Wam spodobał. Piszcie w komentarzach opinie i udostępniajcie mój blog... Imagin miał wyjść 1 Kwietnia (nie udało mi się) i dlatego dzieję się w lany poniedziałek :).
 4 komentarze= rozdział 4 :)