poniedziałek, 27 maja 2013

#Zayn 1



Muzyka wydobywająca się z głośników była tak głośno, że prawie nie słyszałam co mówi do mnie dziewczyna stojąca obok. Była to niewysoka brunetka z zielonymi oczami. Jej włosy spięte w luźnego kucyka powiewały na wietrze. Nie zwróciłam uwagi jak była ubrana. Za wszelką cenę chciałam dostać się na środek imprezy... A tak w ogóle to nie wiem po co. Szłam, przepychając się przez tłum tańczących ludzi. Po drodze kilku starszych ode mnie chłopaków zaczepiło mnie w prośbie o szluga. Pozbyłam się ich szybko oddając moje ostatnie papierosy. Nie wiem dlaczego, ale na niczym mi wtedy nie zależało tylko na tym, aby dostać się w miejsce skąd dochodził dźwięk śpiewu. Szłam dalej po drodze uważając, aby nie przewrócić się przez co nie zauważyłam i wpadłam na chłopaka o nieco ciemniejszej karnacji od mojej. Chłopak złapał mnie za ramię tak, abym nie upadła. Ja speszona wolną ręką zagarnęłam włosy do góry i przygryzłam wargę. A on uśmiechnął się do mnie, a sam zrobił to samo. Gdy puścił moją rękę spojrzał na mnie tymi swoimi czekoladowymi tęczówkami, a ja odpłynęłam. Chłopak wyciągnął rękę w moją stronę i zaprosił do tańca, zgodziłam się akurat teraz musieli puścić wolnego pomyślałam sobie. Ale jemu to nie przeszkadzało objął mnie oby dwoma rękami w tali i zaczął kołysać mną powoli w rytm muzyki. Ja po otrząśnięciu się z odpłynięcia położyłam ręce na jego karku i wpatrywałam się w jego przepiękne tęczówki.Chłopak uśmiechał się do mnie i milczał. Dla mnie ta chwila mogła trwać wiecznie, ale ktoś postanowił nam przeszkodzić. Podszedł do nas jego kumpel i pociągnął za sobą w stronę sceny. Tak, że nawet nie zdążyliśmy się pożegnać. On i czterech innych chłopaków wskoczyli na scenę i zaczęli śpiewać. Chłopak cały czas patrzył się na mnie. Zaprosił mnie na scenę i zaśpiewał jedną z wolnych piosenek dla mnie. Tak właśnie dla mnie. Teraz to dopiero odleciałam. Gdy on śpiewał ja wyobrażałam sobie, że z nim tańczę. To był najlepszy wieczór mojego życia. Ale jak każda impreza musiała się skończyć. Chłopak odjechał, a ja nawet nie znałam jego imienia. Chodź nie przeszkadzało mi to w zakochaniu się w nim. Takk chociaż nawet nie zamieniłam z nim słowa to już byłam po uszy w nim zakochana.

....Tydzień później....
Obudziłam się on znowu mi się śnił... Od kiedy z nim zatańczyłam nie mogę o nim zapomnieć. Czy miłość od pierwszego wejrzenia istnieje ? To znaczy od pierwszego zatańczenia ? Chyba tak mam na to nieznaczne dowody. Ale chłopak, o którym marze.. Ja... Ja nie jestem nawet niego warta... Już wiem kim jest... Jak ma na imię... Skąd jest... Nawet wiem gdzie jest teraz... Czy mnie to zawsze musi spotykać ? Czy ja zawsze muszę zakochiwać się w chłopakach u których nie mam nawet cienia szansy ?  Postanowiłam wziąć się w garść puściłam radio w pokoju na cały głos, a sam poszłam do toalety obok się przebrać i odświeżyć. W trakcie malowania usłyszałam coś dziwnego. Właśnie mówił on.. Chłopak, z którym tańczyłam i w którym jestem bez pamięci zakochana. Powiedział, że tę piosenkę dedykuje dziewczynie, którą poznał na imprezie, tej z którą tańczył. tej której nie miał odwagi wyznać swojego imienia i przyzanć się do sławy bo wiedział, że od razu pomyśli sobie, że jest i tańczy z nią tylko po to by ją "zaliczyć"... Ale to nie prawda tańczył z nią wtedy bo zakochał się w niej bez pamięci, ale ze strachu odjechał i zostawił ją tysiące kilometrów za sobą. Próbował o niej zapomnieć, ale na próżno i dlatego jest tu -studio radia-, aby powiedzieć jej, a może wyśpiewać co do niej czuje...Przez ten jeden taniec poznał ją tak jakby znali się od przedszkola...

...Your hand fits in mine like it's made just for me
But bear this in mind it was meant to be.
And I'm joining up the dots with the freckles on your cheeks.
And it all makes sense to me.

 I know you've never loved the crinkles by your eyes, when you're smile.
You've never loved your stomach or your thighs.
The dimples in your back at the bottom of your spine.
But I'll love them endlessly

 I won't let these little things slip out of my mouth.
But if I do it's you, oh it's you they add up to.
I'm in love with you and all these little things.

 You can't go to bed without a cup of tea..
And maybe that's the reason that you talk in your sleep.
And all those conversations are these secrets that I keep
Though it makes no sense to me.

 I know you're never loved the sound of your voice on tape,
You never want to know how much you weigh.
You still have to squeeze into your jeans,
But you're perfect to me.

 I won't let these little things slip out of my mouth..
But if it's true it's you, it's you they add up to.
I'm in love with you and all these little things.

 You'll never love yourself half as much as I love you.
You'll never treat yourself right, darlin' but I want you to.
If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself,
Like I love you. Ooh..

 I've just let these little things slip out of my mouth.
'Cause it's you, oh it's you.. it's you they add up to.
And I'm in love with you and all these little things.


I won't let these little things slip out of my mouth.
But if it's true. it's you.. it's you they add up to.
I'm in love with you. And all your little things.

Na koniec powiedział, że jeżeli dziewczyna z którą tańczył właśnie słucha. Prosi ją, aby przyszła w miejsce gdzie się poznali w miejsce, gdzie odbyła się impreza-park-... Powiedział, że będzie na nią czekał dziś...

Co ja mam teraz robić ? Mało myśląc ubrałam się w czarne rurki, białą luźną bokserkę w krzyż i czerwone conversy... Wybiegłam z domu jak oszalała i pobiegłam do parku. Odnalazłam miejsce, w którym się poznaliśmy, a on tam był czekał z różą w ręku. Cała drżąca podeszłam do niego i tak samo jak wtedy zgarnęłam włosy do góry jedną ręką i przygryzłam wargę. A on wiedział już że to ja. Wstał objął mnie w talii, włączył tą samą piosenkę z odtwarzacza MP3 i zaczął powoli kołysać mną na boki. Ja położyłam ręce na jego kark, a głowę na jego ramię... Tańczyliśmy tak jak tamtego wieczoru... Chłopak w połowie piosenki spojrzał na mnie tymi czekoladowymi tęczówkami, powoli zbliżył swoje wargi do moich, a ja bez chwili zastanowienia złączyłam je w pocałunku, który chłopak odwzajemnił.... Ta chwila dla mnie mogła trwać wiecznie...

Hej napisałam  krótki Imagin z Zayanem jak się podoba ?? Wiem zjebałam końcówkę i za to was przepraszam... Napiszcie co o nim sądzicie w komentarzach.. :) Kolejny rozdział o Isie pojawi się niebawem :)

sobota, 18 maja 2013

Rozdział 8 "Miałam takie schizy, że widziałam chłopaków wchodzących do klubu."


 Sobota, 18.05.2013r

Rozdział 8 "Miałam takie schizy, że widziałam chłopaków wchodzących do klubu."



Harry...Harry...Harryyyy.... Nawet we śnie o nim myślałam.... Dlaczego ? Po co ? To trzeba wyjaśnić.
Ohhh.... Zapomniałam przecież dzisiaj mam iść do klubu tak ? No to co ja jeszcze robię we łóżku ? Godzina 15.30, a ja se leże jak na leżaku i o Harrym rozmyślam. Koniec !
Wstałam z łóżku i poszłam do łazienki, a tam szok !!! Wyglądałam okropnie !!! Jeżeli chłopcy mnie taką wiedzieli i nadal będą się ze mną przyjaźnić to są jednymi z niewielu.. Doprowadzenie się do porządku dziennego zajęło mi z godzinę ? Coś takiego. Gdy wyglądałam jak człowiek ubrałam się w czarną krótką sukienkę oraz czerwone szpilki. Pomalowałam usta czerwoną szminką no i ogólnie pomalowałam się 'trochę' mocniej niż zwykle. Byłam już gotowa do wyjścia. Zegarek wskazywał punkt 19. Tylko do jakiego klubu ? Pójść ? Postanowiłam, iż pójdę do klubu niedaleko domu. Zdzwoniłam po Taxi i pojechałam.

....KLUB....
W klubie było od groma ludzi... Jedni tańczyli... Drudzy coś palili -to nie były papierosy-... A inni po prostu siedzieli i gadali. Gdy weszłam do zadymionego pomieszczenia podszedł do mnie jakiś facet i przedstawił się

A: Witaj piękna na imię mam Alex, a ty ?
I: Hej... Jestem Isabella
A: A więc Isabello co taka piękna dziewczyna jak ty robi sama w klubie takim jak ten ?
I: Niedawno przyleciałam i postanowiłam się zabawić
A: To może pobawimy się razem ?
I: -nie wiedziałam co mam odpowiedzieć. Coś podpowiadało mi, abym z nim nie szła, ale on był taki przystojny- Tak pewnie
A: Super... Tam są moi kumple i ich dziewczyny dołączymy do nich ?
I: Ok...

Podeszliśmy do grupki osób siedzących przy barze, Alex przedstawił mnie wszystkim... Nie czułam się zbyt pewnie w otoczeniu nie znajomych osób. Lecz oni zachowywali się tak jakby znali mnie od lat. Wypytywali mnie gdzie mieszkam, ile mam lat, czy mam chłopaka.. I czy mieszkam tu sama. Ze strachu powiedziałam im wszystko... Nie mówiłam tylko o chłopcach nie chciałam, aby mieli prze zemnie kłopoty. Ron, wysoki brunet cały czas mi się przyglądał. Ja od czasu do czasu uśmiechałam się do niego.Z czasem to zrobiło się dość dziwne. Postanowiłam pójść do domu, ale Alex mi nie pozwalał zamówił dla mnie dwa drinki. Musiałam je wypić... I następne dwa i kolejne... W końcu byłam tak schlana, że nie kontaktowałam. Przez chwilę widziałam, jak Alex i Ron wstrzykują mi coś do żyły. Powiedzieli, że po 'tym' poczuje się lepiej. Może i tak. Miałam takie schizy, że widziałam chłopaków wchodzących do klubu. Ale zaraz czy to były schizy ? Widziałam jak kłócą się z Alexem i jego kumplami... Chyba Niall wziął mnie na ręce, ale Alex mnie z niego zrzucił i popchnął Nialla darł się, że mają mnie zostawić.... Niall nie dał za wygraną i znowu wziął mnie na ręce, moja głowa latała jakby była ze sprężyny wcale nad nią nie panowałam. Alex i jego kumple znowu się rzucali. Ron uderzył Harrego i tak zaczęła się bójka... Niall jako jedyny nie brał w niej udziału, ponieważ Liam wydarł się, aby wziął mnie do domu... Potem widziałam tylko jakieś kolorki... Kręciło mi się w głowie.
Gdy się obudziłam, nie wiedziałam co się wokół mnie dzieje. Jeszcze mnie trzymało. Próbowałam otworzyć oczy, żeby coś zobaczyć. Udało się po kilku próbach. Zobaczyłam zdenerwowanego Horana chodzącego w tą i z powrotem. Chciałam spytać czy coś się stało, ale moje ciało odmawiało posłuszeństwa. Mogłam tylko patrzeć na niego i zastanawiać się nad powodem jego zdenerwowania. W głowie miałam pustkę.. Od czasu do czasu miałam przebłyski wczorajszego wieczora. I nagle przypomniałam sobie !!! Liam, Harry, Zayn i Louis... Gdzie oni są ?!? Wzięłam głęboki wdech i wydarłam się

I: NIALL !!!

Chłopak odwrócił się w moim kierunku i patrzył na mnie zeszklonymi oczami... Czy to miało znacyć, że chłopcom coś się stało ? I to z mojego powodu ? Nigdy bym sobie tego nie wybaczyła...

N: -podszedł do mnie i przykucnął- Isa... Obudziłaś się... Dziewczyno co ty tam robiłaś ? Podobno jesteś chora ? I co oni ci dali ? Pamiętasz ?
I: -jego pytanie mnie przytłoczyły. Chciałam się dowiedzieć co z chłopcami, a on prawił mi kazanie- Niall.. Zamknij się.... -na chwilę przestała mówić bo ból w mojej głowie był nie do zniesienia- Gdzie są chłopcy ? Co się z nimi stało ?
N: Nie wiem gdzie są... Od wczoraj nie wrócili. Nie odbierają telefonów. Mam złe przeczucia
I: Jeżeli prze ze mnie coś im się stało.... Nigdy sobie tego nie wybaczę... Niall... -chciałam go przeprosić, ale ból w mojej głowie był coraz mocniejszy... Nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa-
N: Isa ? Isa ! Issaa !!! Słyszysz mnie ??? Sły.... -już nic nie słyszałam przed oczami miałam tylko ciemność-

....SZPITAL....
Obudziło mnie ostre światło lampy... Wszystko mnie bolało... Otworzyłam usta i wydałam okrzyk przepełniony bólem...

N: Isa... Boże... Nic cie nie jest ?

Jest rozdział 8 :) Jak wam się podoba ?? Piszcie w komentarzach... Następny rozdział spróbuję dodać w następnym tygodniu... Jak wam się podoba nowy wystrój bloga ?? Muszę wymyślić co się stało z chłopcami ;)

poniedziałek, 13 maja 2013

1/2 rozdziału 8 "Pomalowałam się tak, abym wyglądała bardzo, bardzo blado"


Poniedziałek, 13.05.2013r

1/2 - rozdziału 8 "Pomalowałam się tak, abym wyglądała bardzo, bardzo blado"



Obudziłam się, a za oknem lał deszcz nie miałam ochoty wstać z łóżka. Zauważyłam na szafce nocnej obok mojego 'posłania' zeszyt i kilka ołówków. Od zawsze lubiłam rysować tak więc zaczęłam dzień od narysowania mojego nieosiągalnego marzenia. Spytacie pewnie co narysowałam ? O to:

Wyszedł mi całkiem fajnie, ale i tak nie jest tak wspaniały jak postać, którą rysowałam. Nie mogłam dopuścić do tego, aby ktoś to zobaczył... Schowałam rysunek w walizce pod stertą nierozpakowanych rzeczy. Po ukryciu mojego 'skarbu' podeszłam do okna i patrzyłam jak spływają po nim pojedyncze krople deszczu i w tym momencie zachciało mi się płakać, przypomniałam sobie jak tata pocieszał mnie gdy byłam smutna, zawsze śpiewał mi piosenkę przez siebie wymyśloną. A teraz ? Jestem sama, no oczywiście jest jeszcze moja kochana mama, ale ona potrzebuje kogoś kto da jej szczęście i się nią zaopiekuje, nigdy nie zapomnę jak przez wiele noc płakała po stracie taty. Od momentu jego odejścia stała się niedostępna, za wszelką cenę chcę mnie chronić. Jej ochrona polegała na oddzieleniu mnie od prawie całego świata, dopiero gdy pojawił się Carlos jakoś się uspokoiła. Ale przez to zostałam skrzywdzona i nigdy jej tego nie zapomnę. Moje przemyślenia przerwał telefon, wzięłam go do ręki, a na wyświetlaczu widniał numer Harrego. Odebrałam, a on poinformował mnie że musi wrócić do domu, ponieważ jego kotka Molly wraca do domu po długim pobycie u weterynarza. Powiedział też, że chłopcy chcą razem z nim przyjechać. Musiałam wymyślić coś co pozwoli mi zostać do końca tygodnia sama w domu. Chciałam odpocząć od tych wariatów no i trochę się rozerwać. Wymyśliłam, że wkręcę ich w chorobę. Udam, iż mam grypę wtedy na pewno nie zostaną u mnie długo, no bo przecież gwiazdy muszą dbać o zdrowie. Pomalowałam się tak, abym wyglądała bardzo, bardzo blado i udało mi się to wyglądałam jak przysłowiowy trup ;) Ubrałam się w ciepłą bluzę ze znakiem Batmana, legginsy oraz ciepłe kapciuszki. Włosy rozpuściłam i trochę potargałam, porozrzucałam wokół łóżka kilkanaście pogniecionych chusteczek, na szafce poukładałam najróżniejsze syropy, a sama położyłam się w łóżku. Poleżałam tak z pół godziny ? I chłopcy już byli. Wszyscy wparowali do mojego pokoju i miny im zrzedły. 

Lo: Isa co ci jest ?
N: Isa przynieść ci coś do picia ? Może gorącą herbatkę ?
Li: Issaa.... Oj nie ładnie... -puszcza oczko-
I: -kaszle- Jestem trochę chora, ale nie podchodźcie do mnie zbyt blisko jeszcze was zarażę
N: Ja się niczym nie zarażę -wypina pierś- Zaraz przyniosę ci cieplutkiej herbatki -pobiegł do kuchni-
Li: Isa.... A może pójdziemy do lekarza -ironiczny głos-
H: Ej znam dobrego na pewno ci pomoże młoda -opiera się o Liama-
I: Ty ty !!! Tylko nie młoda jasne !!! I do żadnego lekarza nie idę. poradzę sobie sama. A ty gdzie masz tego kota ?? Molly ?? Czy tak ??
H: Tak Molly... Wezmę ją jednak do Zayana
I: To po co tu przyjeżdżaliście ????? -krzyczę-
Z: Mała nie denerwuj się chcieliśmy cię zobaczyć -mina zbitego psa-
Lo: No właśnie... A może zostaniemy i dotrzymamy ci towarzystwa ? No wiesz "w zdrowiu i w chorobie"
I: Nie brałam z wami ślubu. I nie możecie zostać chcę być sama.
N: -wrócił z kuchni- Proszę kochana herbatka. Herbatka dla chorej pani -podaje mi napój-
I: Yyyy... Dzięki Niallerku -przesyłam mu buziaka-
Li: Dobra Niallerku lecimy do domku pamiętasz, że wieczorem idziemy do klubu ? -popycha go, aby nie 'złapał' buziaka-
N: Ehhh.. No dobra...
Lo,Z,Li,N: Do zobaczenia młoda !
I: Grrr... Nie młoda !!!
H: -podszedł do mnie i pocałował w czoło- Zdrowiej szybko -sarkazm-

Chłopcy wyszli, a ja rozmyślałam nad zachowaniem Hazzy. Dlaczego pocałował mnie w czoło ?

Oto 1/2, a może nawet 1/3 część rozdziału 8 piszcie w komentarzach czy wam się podoba. I czy mam coś pozmieniać ? Potrzebuję waszej opinii... Wyraźcie swoje zdanie na ten temat.

czwartek, 9 maja 2013

Rozdział 7 "Gdy otworzyłam drzwi wziął mnie na ręce i mocno przytulił"


Piątek, 10.05.2013r

Rozdział 7 "Gdy otworzyłam drzwi wziął mnie na ręce i mocno przytulił"


Więc tak Kristi miała przyjechać już jutro, ona nic nie wie o tym, że mieszkam z Harrym no i praktycznie patrząc to też z chłopakami. Nie byłam pewna jak na to zareaguje. Ale na samą myśl, że może przyjechać z Carlosem była okropna ! Gdy on się o tym dowie na pewno wszystkim rozpowie. A chłopcy będą mieli nieprzyjemności przez tego durnia... Muszę coś wymyślić. Może przekonam chłopaków, żeby wyjechali na parę dni ? Trzeba wymyślić jakiś powód... Może oblężenie domu przez nawiedzone fanki ? Lub jakaś zaraźliwa choroba ? Nie wiem, ale na pewno nie będzie łatwo ich przekonać do zostawienia mnie samej.
Moje przemyślenia przerwał mówiący przez sen Niall. Gadał coś o jakichś batonach... Dyskretnie udałam się do pokoju Louisa, którego nie było bo postanowił, że razem ze swoimi "sługami" prześpi się u Zayana.
Weszłam do pokoju, w którym sprzątał Horan nie wiem dlaczego, ale nie kazał mi tam wchodzić. Teraz już się przekonałam dlaczego, Louis ma w swoim pokoju pełno różnych przedmiotów przeznaczonych do robienia żartów. A na ścianie widnieje wielki portret One Direction, oni naprawdę są ze sobą bardzo związani to takie słodkie.
Nastawiłam budzik na 6.00 i położyłam się na łóżko mojego "pana", zasnęłam zaskakująco szybko. W nocy znów przyśnił mi się ten okropny koszmar. Lecz teraz ten "ktoś" był Carlosem. Pewnie zapytacie dlaczego go tak nie lubię ? Otóż kiedyś o dziwo chodziłam z tym durniem. Lecz nie układało się nam ciągłe kłótnie i zdarzyła się nawet jedna zdrada ze strony Carlosa. Tak więc od czasu zerwania zachowujemy się do siebie jakbyśmy byli wrogami, którymi tak naprawdę jesteśmy.....

....RANO....
N: Isa... Isa... Wstawaj już... Już 12-sta !!!!
I: Ccc.. Ccoo ??? Przecież nastawiłam sobie budzik na 6 !
N: No, ale ty tak słodko spałaś więc go wyłączyłem. Jesteś zła ?
I: Pytasz czy jestem zła ??? Nie Niall jestem wściekła !!!! O Boże, Kri.... !!!! - przypomniało mi się, że chłopcy nie mogą o niej nic wiedzieć -
N: Co mówiłaś ?
I: Nicccc.... Niall idź do chłopaków i powiedz im, że zajmuje dom Harrego na ten tydzień ! I macie mnie nie odwiedzać !
N: Co dlaczego ??? Isa... Coś się stało ?
I: Nie nic, ale proszę powiedz im
N: No dobra to idę, do domu Zayana mam kawałek drogi

Blondyn wyszedł, a ja zerknęłam na telefon, 20 nieodebranych połączeń!!!! Wszystkie od Kristi, a nawet jedno od Carlosa, a więc jednak ten dureń tu jest... Ehhhh.... Szybko wyszłam z łóżka ogarnęłam się trochę i ruszyłam do domu Harrego, było w miarę czysto. Przyrządziłam dla Kristi i Carla kanapki i sok, aby mogli coś zjeść.. Wzięłam komórkę i zadzwoniłam do przyjaciółki...

K: Ina ! No w końcu odebrałaś ! Gdzie mamy przyjechać ? Od 3 godzin siedzimy na lotnisku..
I: Przepraszam... Zaspałam... My czyli ??? Kto ???
K: Nooo.... Ja i Carlos...
I: Kris !! Dlaczego, dlaczego ???
K: Ina nie przesadzaj. To gdzie mamy przyjechać ?
I: Przyjeździe na ulicę -nazwa ulicy- będę czekać po domem
K: Ok. Dzięki zaraz będziemy. Pa
I: No pa

Rozłączyłam się, poszłam na górę i założyłam na siebie -to-, wyprostowałam włosy i związałam je w wysoką kitkę. Gdy skończyłam z 'ogarnianiem' siebie, wyszłam przed dom, a Kris i Carlos już stoli i czekali na mnie.
Zawołałam ich do domu, kazałam usiąść w salonie, a sama poszłam po kanapki i soki. Oczywiście po drodze wylałam połowę soku Carlosa, który zamiast mi pomóc śmiał się ze mnie jak jakaś hiena... Kazałam mu wyjść, ale mnie nie posłuchał tylko wziął pilot do ręki i włączył sobie telewizor. Nie mogłam już na niego patrzeć więc wzięłam Kristi na górę, pozwoliłam jej na 'zwiedzenie' 'mojego' domu. Najpierw mój pokój, później ''pokój zabaw'', i przyszedł czas na pokój Mr.Stylesa... Kristi otwarła drzwi i ze zdziwienia ją zamurowało.

K: Ina ! Ty masz zdjęcia One Direction ??? Ooooo... Czy to jest zeszyt Harrego ? Poznaje po piśmie... A tam.. Skąd ty masz jego rzeczy ?? - zrobiła na mnie podejrzliwe spojrzenie
I: Yyyyyy.... No wiesz kupiłam, bo wiesz... Ja ja ... Ja go kocham
K: Co ? Od kiedy ty go kochasz ? Nigdy się tym nie chwaliłaś
I: No wiesz wstydziłam się... Może chodźmy już na dół
K: Ok. Chodźmy, a Ina moglibyśmy zostać u ciebie 2 dni ?
I: Pewnie.... Tylko nie wiem jak wytrzymam, aż dwa dni z tym przygłupem...
K: Ina !
I: Dobra już dobra. To możecie spać u mnie w pokoju, a ja będę spać w pokoju poświęconym Harremuuu..
K: Dobrze... Dziękuję... I tak prawie nas nie będziesz widzieć, bo ja i Carlos mamy wszystko rozplanowane. Od jutra zaczynamy zwiedzać Londyn ! Ale oczywiście musimy też razem czyli ty i ja połazić i może nam się poszczęści i spotkamy chłopaków z 1D !!! -banan na twarzy-
I: Yeee... No spox... Chodźmy już na dół pooglądamy jakieś filmy czy coś

Poszłyśmy na dół, a tam Carlos tańczący układ "Gangam Style", ale miałam z niego polew !!!!Kristi, gdy go zobaczyła spaliła buraki i uderzyła go w łeb od tyłu ;) Teraz to nie mogłam opanować śmiechu.

C: Cicho bądź ! Bo pożałujesz !
I: A co mi zrobisz ??
C: Rób tak dalej, a się przekonasz !

Niestety, ale musiałam dać mu spokój bo Kristi zaproponowała mi pójście do sklepu, zgodziłam się bez wahania. Wyszłyśmy z domu i od razu powędrowałyśmy do mojego ulubionego sklepu z ciuchami... Spędziłyśmy tak z dobre 4 godziny ;))) Ja kupiłam sobie coś takiego: -na zimniejsze dni- -i taki komplecik- -i ten też- A co tam poszłam na całość po ciuszkach, 'poleciałyśmy' do studia tatuaży, zrobiłam sobie -taki- identyczny jak tatuaż Zayana, zawsze chciałam go mieć, a teraz mam w tym samym miejscu gdzie mój przyjaciel :) Kristi poszła jeszcze do kosmetyczki i przebiła sobie uszy tunelami, wygląda w nich świetnie !!! Idąc do domu zobaczyłam -to- na wystawie, i po prostu musiałam kupić sobie ten cudny komplecik :)
Kris nie mogła już ze mną wytrzymać i dosłownie zaciągnęła do domu. A tam zastałyśmy zalanego Carla, poprosiłam Kristi, aby poszła do sklepu po tabletki na Kaca. A ona w tym samym momencie wybiegła z domu, a ja zostałam sama z pijanym idiotą. Który po kilku minutach zaczął się do mnie dobierać, nie mogłam nic na to poradzić bo trzymał moje ręce. Krzyki na niego nie działały, nie wiedziałam co robić modliłam się, żeby Kristi przyszła, ale ona nie przychodziła. Zamiast niej do domu wbiegli Harry i Liam, którzy odciągnęli Carlosa ode mnie i porządnie stłukli. Ja pobiegłam na górę i zakluczyłam się w swoim pokoju, nie mogłam dopuścić do siebie myśli, że ten debli chciał... !! Usłyszałam pukanie i głos proszącego o wejście Liama. Nie miałam ochoty na rozmowę z kimkolwiek, a co dopiero z kimś w kim się żałośnie zakochałam, no ale cóż musiałam go wpuścić, nie dawał za wygraną.Gdy otworzyłam drzwi wziął mnie na ręce i mocno przytulił, potrzebowałam pocieszenia, a on właśnie mi je dawał. Z każdą sekundą, minutą kochałam go coraz bardziej.
Liam postał ze mną na rękach jeszcze chwilę, a następnie położył na łóżku siadając obok mnie. Musiałam opowiedzieć mu skąd wziął się tutaj ten typ i dlaczego chciałam, aby przez tydzień mnie nie odwiedzali. Chłopak trochę się zdenerwował, gdy dowiedział się, że nie chciałam aby poznał moją przyjaciółkę. I w tym momencie przypomniałam sobie o Kris, zbiegłam na dół, jeszcze jej nie było. Dobrze. Wystawiłam ich bagaże przed dom i czekałam na nią chciałam jej wszystko wytłumaczyć, ale ona gdy tylko mnie zobaczyła domyśliła się co przed chwilą się wydarzyła. I nie miała  żadnych pretensji wręcz chciała wyjechać z powrotem do Irlandii. Wróciłam do domu, Harry już wszystko wiedział patrzył na mnie lekko wkurzony, ja tymczasem poprosiłam ich obu aby nie mówili nic chłopakom o tym co się stało. Nie zbyt im to pasowało, ale zgodzili się. Postanowiłam z Harrym, że pomieszkam sama w jego domu ten tydzień, aby Louis, Niall i Zayn nie mieli podejrzeń co do mojego planu. Liam nie chciał zostawiać mnie samej, ale wzięłam go a litość i razem z Hazzą pojechali do Zayana. Uffff. Ten dzień był tak męczący, że położyłam się na łóżku z zamiarem zaśnięcia lecz nie pozwolił mi na to sms od mamy:


"Córeczko co tam u ciebie ? Jak się bawisz ? Harry jest grzeczny ? :) Bardzo za tobą tęsknię twoja mama :*"

Odpisałam jej, że też za nią tęsknię i zasnęłam. Chciałam jutro pojechać do klubu rozerwać się trochę, tak więc zapowiada się dzień pełen nowych wrażeń.

Hej ! Napisałam rozdział 7 :) Jak Wam się podoba ??? Piszcie w komentarzach, bardzo mi na tym zależy. O jak się podoba nawy 'wystrój' bloga ? Zauważyliście, że dodałam nową ankietę -lewy górny róg- oddajcie głos, zrobicie mi dużą przyjemność :)

4 komentarze = 8 rozdział



sobota, 4 maja 2013

Rozdział 6 "Szłam ciemną uliczką, a za mną rozlegał się głos podążającego za mną kogoś ?"



Sobota, 04.05.2013r

Rozdział 6 "Szłam ciemną uliczką, a za mną rozlegał się głos podążającego za mną kogoś ?"



Z tymi policjantami było tak, że Niall spłoszył konie i dostaliśmy mandat :/ Niezła była mina blondyna gdy koniki uciekły.

I: Niall chodź muszę wejść do sklepu muzycznego
N: Co ? Teraz ? Ja chciałem pójść do Nando's
I: Niall - złowieszcza mina
N: No już dobra, ale po sklepie ruszamy na Nando's ok ?
I: Ok... Ok...

Irlandczyk nie wiedział dlaczego idziemy do sklepu muzycznego. Chciałam sprawić mu jakiś prezent. Może nowa gitara ? Oj zobaczymy.
Weszliśmy do sklepu Niall zaginął gdzieś między mikrofonami, a perkusją. Ja tymczasem szukałam odpowiedniej gitary dla mojego przyjaciela. Wybrałam --

I: NIALLL !!! Chodź tu szybko !!!!
N: Co jest ? Co się stało ?
I: Zobacz ładna ? - wskazałam na wybraną gitarę
N: Taa.. Zaje*ista ! Daj zobaczymy jak gra - Niall wziął instrument i zaczął -grać-

Ja stałam i jak głupia patrzyłam na niego z wielkim podziwem. Zawsze chciałam tak grać, ale nigdy nie miałam czasu na naukę.

N: Yyyy... Co jest ? Co się tak na mnie patrzysz ?
I: A nic. Po prostu patrze jak świetnie grasz
N: Ja ? Ja gram dobrze nie świetnie... A ty grasz ?
I: Nie to nie dla mnie. Kupuję ją dla przyjaciela, który uwielbia grać, a ja uwielbiam patrzeć jak gra
N: Ha. To szczęściarz z tego twojego przyjaciela, że ma ciebie
I: Nie przesadzaj. To co kupujemy ?
N: Poczekaj, poczekaj... Chciałabyś grać na gitarze ?
I: Zawsze chciałam, ale nie miałam na to czasu
N: Ok.
I: Niall co ty robisz ?
N: Szukam dla ciebie odpowiedniej gitary
I: Co ? Nie... Niall... Nie musisz
N: Muszę. Od dzisiaj będę po ciebie codziennie przyjeżdżał i uczył grać na gitarze
I: Jesteś kochany - powiedziałam przytulając chłopaka

Wyszliśmy ze sklepu z dwoma gitarami oraz futerałami.

I: No to teraz do Nando's ?
N: Nie jedziemy do mnie. Zaczniemy naukę gry
I: Niall. Chciałeś iść do Nandoo's więc tam idziemy i bez dyskusji - pociągnęłam go za rękę

W Nando's byliśmy po upływie 20 minut. Zamówiliśmy 2x Burger + 2x Cola. Niall pochłonął swoją porcję w zaskakująco szybkim tempie więc musiał na mnie zaczekać. Gdy i ja skończyłam wyszliśmy, chłopak zamówił Taxi, która zawiozła nas do jego domu.

N: Ja pójdę przygotować studio
I: Co studio ??
N: E tam takie małe pokojowe
I: No dobra. Ja poczekam w salonie - powiedziałam i w tym samym czasie dostałam sms'a


"Gdzie są moi słudzy ??? Isa ty i Niall macie się stawić w przeciągu 10 minut w domu Harrego ! Bo inaczej spotka was surowa kara !... A Iss kup mi po drodze kilka marchewek, od rana ich nie jadłem muszę zaspokoić moje zapotrzebowanie na pomarańczowe przekąski ;)"


Odpisałam mu tylko, że dzisiaj się nie wyrobimy i że nie ma nas u Nialla w domu (aby tu nie przyszli)...
N: Isa możesz już przyjść - wołał blondyn ze swojego pokojowego "studia"
I: Ok... Już idę...

Weszłam na górę do pokoju. Nigdy nie widziałam tylu mikrofonów, gitar i wiele innych sprzętów muzycznych.

N: No siadaj - wskazał krzesło naprzeciwko siebie - No to zaczynamy...

Nauka szła mi bardzo powoli, ale Niall to świetny nauczyciel. Po pierwszej lekcji umiałam już zagrać kilka nut. Zanim się obejrzeliśmy było już ciemno, Horan nie chciał abym wychodziła tak więc spałam z nim.

....NOC....

"Szłam ciemną uliczką, a za mną rozlegał się głos podążającego za mną kogoś ?
Mój oddech stał się szybszy, serce biło coraz mocniej...
Zaczęłam biec.
Ten ktoś (?) Złapał mnie za rękę i pociągnął do tyłu. Był to mężczyzna, którego nigdy nie widziałam.
Wyciągnął nóż i wycelował w mój brzuch...
Wziął zamach..."

N: Isa, wszystko dobrze ? - obudził mnie zdenerwowany blondyn
I: Coo ??? O boże... Miałam okropny koszmar...
N: Już spokojnie. Jestem przy tobie. Nie bój się. - mówił przytulając mnie

Zasnęłam.........

....RANO....

Obudziłam się, a Nialla przy mnie nie było. Wstałam z łóżka poszłam do toalety odświeżyłam się, rozpuściłam włosy i zeszłam na dół do kuchni... Zobaczyłam nagiego Horana !!!

I: Yyyy ?? Niall ???
N: Isa !! O kur*a !! - krzyknął i wybiegł do łazienki

Łoł.... Przed chwilą widziałam gołego Nialla Horana. Jego fanki zabiłyby, aby go zobaczyć.. A co dopiero, żeby zobaczyć go bez spodni... Moje rozmyślenia przerwali wchodzący do domu chłopcy.

Lo: Aaaa... Tu się podziewają nasze gołąbeczki ?
I: Heh co gołąbeczki ? Louis przestań. Niall uczył mnie grać na gitarze. -o kurde zapomniałam mu dać gitarę-
Lo: No więc wczoraj mnie 'olaliście' i nie przyszliście do swojego pana
I: Co... Nie jakbym śmiała -śmiech-
Lo: Dzisiaj musicie wysprzątać mój cały dom ! A uprzedzam, że wczoraj trochę zabalowałem z chłopakami
I: Jak to tak można balować ze sługami ?? Mój panie ?!?
Lo: Cisza !!! Nie dyskutować !

Razem z Niallem pojechaliśmy do domu Louisa, panował tam sajgon !!! Przez duże 'S' ! Posprzątanie zajęło nam cały dzień.... Zmęczeni padliśmy na kanapę Mr.Tomlinsona.
Obudził mnie sms:

"Hej Ina tu Kristi. Dostałam od ciebie zdjęcie !!! Ty i Niall Horan ! Ale z ciebie szczęściara, że go spotkałaś.. A chciałam ci powiedzieć, że jutro do przyjeżdżam do ciebie. Prześlij mi tylko adres gdzie mam przyjechać :) Więc do jutra !"

... 

Napisałam 6 rozdział ;) Jak wam się podoba ??? Oddajcie swój głos w ankiecie... Spróbuję dodać 7 rozdział jutro.
3 komentarze = 7 rozdział

czwartek, 2 maja 2013

Rozdział 5 "Przy pierwszym zakręcie wszyscy już byliśmy mokrzy"


Czwartek, 02.05.2013r

Rozdział 5 "Przy pierwszym zakręcie wszyscy już byliśmy mokrzy"



Z: ISA !!! Boże jak ja wyglądam !?! - krzyczał Zayn
Lo: A co myślałeś ? To w końcu pokój luster ! Zobacz jak ja wyglądam - powiedział Louis stojący przed lustrem, które pokazywało go jako karła

Ja stanęłam z Liamem przy największym lustrze. Pokazywało nas jako jedno. Wtedy uświadomiłam sobie jak bardzo się w nim zakochałam.

H: Co tak stoicie ? - spytał Harry stojący za nami
I: Eee.. ? Coo ??
Li: A co nawet stać już nie można w twoim towarzystwie ?
H: A wiesz, że nie ? He he. Dobra chodźmy stąd bo Malik zaraz zawału dostanie
Lo: No chodźmy. Moi słudzy. Teraz idziemy na kolejkę wodną !!! - krzyknął Louis patrząc na mnie ze złowieszczym uśmiechem -trochę mnie to zaniepokoiło-

Louis wyszedł, a za nim ruszyliśmy i my. Na kolejce wodnej nasze miejsca trochę się zmieniły. Louis i Harry siedzieli na początku, za nimi Ja i Zayn, a następnie Liam z Niallem, który nie był zachwycony kolejną wizytą w kibelku.

F: Proszę nie wystawiać rąk, nóg oraz głów za wagonik ! - oznajmił miło wyglądający facet
N: Isa nie czuje się zbyt dobrze - mówił do mnie przestraszony blondyn

Nie zdążyłam mu odpowiedzieć, gdyż kolejka ruszyła. Przy pierwszym zakręcie wszyscy już byliśmy mokrzy. Zayn przeklinał pod nosem na Louisa, przez którego popsuła mu się fryzura. Ja z zimna wtulałam się w Malika. Nie słyszałam też już marudzenia na bóle brzucha Irlandczyka. Przed końcem torów czekała nas przejażdżka pod ogromnym 'wodospadem' wody !!! Mało myśląc przytuliłam się mocniej do Zayana, zamknęłam oczy i modliłam się, aby woda była ciepła... Mogłam sobie pomarzyć była zimna jak diabli ! Przy wysiadaniu z kolejki potknęłam się o schodek i tak wylądowałam na Harrym. Który ze śmiechem podniósł siebie i mnie po czym poprawił swoje loki. Miałam nadzieję, że Mr. Tomlinson będzie już chciał iść do domu. Pomyliłam się.

Lo: No to teraz jedziemy do klubu ! Zabawimy się trochę
H: Hej, a gdzie są Liam i Nialler ??
Z: W kiblu Niall doprowadza się do porządku, a Liam zmywa z siebie wymiociny Horana
Lo: Napisze im sms'a gdzie mają przyjechać gdy skończą, a my jedziemy ! - powiedział Louis i zadzwonił po Taxi

....KLUB....

Weszliśmy do zadymionego klubu. Muzyka była tak głośno, że nie słyszałam co mówi do mnie stojący obok Louis. Okazało się, że pytał mnie co chcę wypić. Wybrałam drinka. Chłopcy wygwizdali mnie, a sami wybrali dwie butelki wódki na łebka. Wiadomo po upływie 15 minut byli tak schlani, że Zayn zaczął 'tańczyć' na stole jakiś taniec, Harry próbował poderwać kelnerkę, a Louis prawie wygadał moją tajemnicę. Nie udało mu się to tylko dlatego, że trzep łam go w łeb przed wypowiedzeniem słowa. Z miną zbitego psa poszedł do baru. Gdy siedziałam sama przy stoliku podszedł do mnie jakiś koleś i zaczął się do mnie przystawiać. Próbowałam go odepchnąć, ale nie dawał za wygraną. W tym momencie modliłam się, aby do klubu wszedł Liam z Niallem. Miałam szczęście, przyszli. Liam i Niall wypieprzyli goście z naszego miejsca i usiedli obok mnie. Niall objął mnie ramieniem i chyba chciał pocieszyć. Choć ja nie byłam smutna. Liam patrzył na Zayana, który zaczął się rozbierać. Oboje postanowiliśmy, że już pora wracać do domu. Zebraliśmy chłopaków, wpakowaliśmy do samochodu i poodwoziliśmy do domów. Payne nie chciał zostawiać mnie samą z Harrym w 'naszym' wspólnym domu więc pojechał z nami.

....DOM....

Liam wniósł Harolda do jego łóżka. Ja w tym czasie poszłam położyć się do swojego. Po chwili usłyszałam ciche ''puk puk'' i otwieranie drzwi.

I: Liam mógłbyś dzisiaj spać na dole ?
Li: Stało się coś ??
I: Nie, ale proszę cię śpij dzisiaj na dole
Li: Ehhh...No dobrze - zrobił smutną minę i wyszedł

Po wyjściu chłopaka poszłam do łazienki wykąpać się i przebrać w piżamę. Następnie położyłam się na łóżku, weszłam na fb popisałam trochę z Kristi i zasnęłam.

....NOC....

Usłyszałam trzaśnięcie drzwiami, a gdy się odwróciłam zobaczyłam pijanego Harrego. Powiedziałam mu, żeby poszedł dalej spać, ale on miał to gdzieś i zaczął mnie całować. Odepchnęłam go i spoliczkowałam, wrzeszczałam tak głośno, że z dołu przybiegł Liam, który z całej siły wypchnął Stylesa za drzwi po czym zakluczył je i usiadł koło mnie na łóżku.

Li: Isa wszystko dobrze ?
I: Tak jest piany. Nie wie co robi. Zostaniesz ze mną ?
Li: Oczywiście..

Wtuliłam się w niego i oboje zasnęliśmy w swoich objęciach.

....RANO....

Obudził mnie telefon. Dzwonił Niall, powiedział mi, że za 20 minut będzie po mnie. Chciałam spytać o co chodzi lecz nie zdążyłam, tak szybko się rozłączył. Tak więc nie miałam wyjścia, wyskoczyłam z łóżka, wyjęłam z szafy strój, torebkę i zegarek -ubranie- i pobiegłam do łazienki. Odświeżyłam się, nałożyłam lekki makijaż, wyszłam, zbiegłam na dół, wypiłam sok pomarańczowy. I usłyszałam pukanie Nialla. Otworzyłam drzwi, a ten wziął mnie za nadgarstek i zawiózł do swojego domu. Kazał mi usiąść na kanapie na przeciwko fartepianu, a sam poszedł do kuchni zrobić mi kanapkę. Gdy wrócił oznajmił, że naszła go ochota, aby zagrać mi piosenkę. Usiadł do fortepianu i zaczął grać 'I Want' nie obyło się też bez śpiewania. Po raz pierwszy usłyszałam jak Niall śpiewa, nigdy wcześniej tego przy mnie nie robił. -gra- Gdy skończył wstał i zrobił coś -takiego- Zaśmiałam się i zaproponowałam zagranie w Fife :) Chłopak zgodził się, a po jakichś 20 minutach zabrzmiał dźwięk radości Horana z 'wygranej'. Chciałam przejść się po Londynie i zrobić parę zdjęć, aby przesłać je Kristi i mamie. Spytałam blondyna czy pójdzie ze mną. Nie musiałam prosić był w niebo wzięty, gdy to usłyszał. Wyszliśmy z domu i pokierowaliśmy się w stronę Big Bena. Zrobiłam -foto- dla mamy, a drugie dla Kristi na którym stałam razem z Niallem. Wyobrażałam sobie jej minę, gdy je zobaczy. Chłopak zobaczył w oddali policjantów na koniach i pociągnął mnie w ich kierunku.

Jest rozdział 5. Sorry, że nie dodaje Imaginy o (T.I.), ale nie mam pomysłu. Spróbuję coś napisać. Głosujcie w sondzie z kim chcecie krótki Imagin :) Poszukuję kogoś do pomocy przy blogu. Zgłoszenia proszę składać w komentarzach.

3 komentarze = 6 rozdział