wtorek, 9 kwietnia 2013

Rozdział 3 "Zdziwiła mnie propozycja Harrego, bo on mnie przecież zbytnio nie lubi"




Wtorek, 09 Kwietnia 2013r.
Rozdział 3 "Zdziwiła mnie propozycja Harrego, bo on mnie przecież zbytnio nie lubi"

Lo:Ciiii.... Chyba zaczyna się budzić !
N:Ciii....
Z: Zamkniecie się wreszcie ?
Słysząc jakieś głosy, otworzyłam leniwie jedno oko, a następnie drugie. I zaskoczona zobaczyłam chłopców,
w samych bokserkach ! Louis siedział na ziemi obok łóżka, przy nim Niall. Zayn siedział na parapecie, Harry stał przy drzwiach i trzymał coś za plecami, a Liam leżał przy mnie i bawił się kosmykami moich włosów.
Lo: No nareszcie ! Już myśleliśmy, że zapadłaś w sen zimowy !
Li: Dzień dobry. Śpiąca królewno. - powiedział do mnie Liam
I: No hej :) A co wy tu w ogóle robicie ?
H: Ja mieszkam.
Z,N,Li,Lo: A my przyszliśmy Cię zobaczyć - odpowiedzieli mi chórem
I: Fajnie wiedzieć... Tylko, że chyba nie zauważyliście, ale to jest mój pokój.. Przynajmniej do końca wakacji.
Li: No wiemy.. Ale obudziłem się,a Ty tak słodko spałaś. Więc zawołałem chłopaków, żeby też zobaczyli.
H: No i mamy dla Ciebie małą niespodziankę ! A mianowicie... Wiesz, że dziś jest 1 Kwietnia ? Czyli lany poniedziałek !!! Maleńka !!! - skończył rozdał chłopcom pistolety na wodę no i rozpoczęli atak
Ja jednym susem zeskoczyłam z łóżka i pognałam do łazienki. Zakluczyłam się w niej i zaczęłam rozglądać się za czymś, czym mogłabym odeprzeć atak.
MAM !!! Zayn zostawił tu wczoraj swój ukochany grzebień -wybawiona- !!!
Na stówe nie pozwoli, żeby coś mu się stało. Wzięłam go do ręki. Powoli otworzyłam drzwi i wyciągnęłam rękę ze swoim "wybawieniem", tak aby Zayn go zobaczył... No i zobaczył. Wpadł w panikę i krzyczał.

Z: NIE !!!!!! Wstrzymać odstrzał ! Ona ma mój GRZEBYSZEKKKK !!!!
I: TAK ! I nie zawaham się go użyć ! To znaczy złamać ! Hahaa ! A więc rzucić te pistolety na ziemię ! Bo jak nie.. -wygięłam lekko grzebień-
Z: Dobra, dobra... Już, już
Lo: Zayn przestań ! Kupie Ci nowy, a teraz brać ją ! -Louis-
I: Jeszcze krok i go złamię !
Z: NIE ! NIE ! Chłopcy mówiłem coś !?! Oddawać "broń" ! Ale już !
Chłopacy trochę marudzili, ale zrobili co Zayn mówił. Oddali pistolety mu, a on mnie... Ja natychmiast zrobiłam minę diabła wcielonego i wyszłam z pokoju.
Z: Hej ! Hej ! A mój grzebyszek ???
I: Oddam Ci go gdy zrobicie mi śniadanko. No i chciałabym jeszcze, aby Harry pożyczył mi jeden ze swoich laptopów... Tylko na chwilę.
H: Cooo ??? -mina- Nie zgadzam się ! To moje laptopy !
I: No przecież chcę tylko jednego i to na chwilkę. Muszę pogadać z moją szaloną matką :)
H: Ale... -...-
Z: Harry, przestań ! Tylko na chwilę. Proszę Cię. Louis pomóż mi.
Lo: Ooo... Kochanie nie płacz... Pożycz jej tego laptopa tylko na chwilę.
H: Ehhh. No już dobra.
Z: No !!! Dzięki Haroldzie... Isabello to co chciałabyś zjeść ? -??-
I: Hmmm... Mam ochotę na naleśniki z dżemorem i sokiem pomaraŃczowym
Z: Eeee... -pffff-  Masz to jak w banku kochana. Chłopaki ? Słyszeliście ? Isa chce naleśniki więc do roboty ! Idziemy do kuchni nieroby !
I: No i tak ma być ! To ja może skocze do kiosku po świeżą gazetkę. A jak wrócę chcę widzieć moje śniadanko, zrobione z miłością... - podkreśliłam :)
Z: Dobrze. Tylko uważaj na mój skarbuś
N: Zayn, ale nas wkopałeś. Przecież ja nie umiem gotować, jak już to tylko pochłaniać.
Z: Więc ty rozłóż talerze i kubki
Li: A ja może pójdę z tobą Isabello ? I tak miałem wyjść kupić sobie coś słodkiego
I: Jeżeli Zayuś się zgodzi to nie ma sprawy
Li: Zayn, kupie Ci nowy żel do włosów
Z: Co ?? Nigdzie nie idziesz ! Zostajesz tu i koniec ! SŁYSZAŁEŚ ??

Zayn się darł, a Liam i tak ze mną wyszedł.. Do kiosku idzie się jakieś 15 minut -moim tempem-. Po drodze spotkaliśmy dość pokaźną ilość fanów 1D. Przez co mieliśmy spore opóźnienie. A mój żołądek już o sobie przypominał. Przez pierwsze 10 min stałam spokojnie, ale gdy tylko ruszyliśmy dalej 10 min zamieniało się w pół godziny.... Przy czwartej kolejce miałam już tego dość i wzięłam Liama za rękę i zaczęłam biec.... Je3go fani zrobili to samo, zgubiliśmy ich dopiero w jakimś zaułku. Po upewnieniu się o "czystej" drodze, bocznymi uliczkami doszliśmy do kiosku. Kupiłam gazetę o show-biznesie. Zapłaciłam i odruchowo spojrzałam na pierwszą stronę.... Zamarłam.....

I: Oszzzzzz..... Kuźwa !!!! Liam to ja !
Li: Co ? Jak to ty ? W gazecie ? To ty też jesteś jakąś celebrytką ? -hmmm-
I: liam nie żartuj sobie. Ktoś sfotografował mnie jak wypełniałam swoje wyzwanie... Pamiętasz ? "Kocham One Direction" ???
Li: Coo ??? Pokaż -wziął gazetę- O kuŹwaaaa !!!
I: No właśnie ! Co ja mam teraz robić ?
Li: Po pierwsze chodź szybko do domu, pokażemy ten artykuł chłopakom i obgadamy co robimy dalej. Nie martw się - przytulił mnie-
I: Dziękuję Liam. Jesteś kochany. - powiedziałam patrząc mu prosto w oczy-

Pobiegliśmy do domu. Weszliśmy, a Zayn darł się jak oszalały !!!!

Z: CO TAK DŁUGO ????!!!!??? Jedzenie już wystygło !!! A gdzie mój grzebień ?
I: Co.... A tak.... Proszę - podałam mu grzebień, a on zaczął tańczyć z radości i robił coś takiego w moim kierunku -<3<3-
Li: Zayn ucisz się na chwilę. Zobaczcie co jest w dzisiejszej gazecie ! -podał czasopismo reszcie-
W: O kur*a !!!! Co za de*il zrobił z tego artykuł ?!?
Li: Dobrze, że pytacie bo mamy się tego dowiedzieć...
H: Zaraz zadzwonię do tego szmatławca, który jest dyrektorem w tej gazecie i wszystkiego się dowiem !

Zdziwiła mnie propozycja Harrego, bo przecież on mnie zbytnie nie lubi. A jednak chciał pomóc. I ku jeszcze większemu zaskoczeniu od razu wyjął telefon z kieszeni i wykręcił numer do gazety. Przez chwilę czekał na połączenie z dyrektorem, i gdy powiedział swoje nazwisko, bez większych problemów dostał adres tego idoty, który zrobił mi te zdjęcia ! Loczek rozkazał, aby ten artykuł został wycofany. Po czym rozłączył się i wszystko nam opowiedział.Postanowił, że jutro z samego rano pojedziemy pod wskazany adres i pomówimy sobie z tym "fotografem" za pięć centów. Zgodziliśmy się wszyscy i zasiadliśmy do naszego obiadowego-śniadanka :) A po zjedzeniu Styles przyniósł mi do pokoju laptop.... I to bez niechęci na twarzy !!! Sukcess.... :) Podziękowałam najładniej jak tylko potrafiłam, ale Hazz stał jak wryty i wskazywał palcem na policzek. Nie miałam wyjścia i musiałam dać mu buziaka, po czym poprosiłam, aby wyszedł... Zrobił to, a ja natychmiast wskoczyłam na łóżko i włączyłam Skype. Mama była dostępna, zadzwoniłam do niej, ona odebrała i zaczęła się rozmowa, z moją kochaną mamusiiiąąą :)

I: No hej ! Mamo. -uśmiech konia Winnetou-
M: Cześć skarbie ! Opowiadaj jak tam u ciebie ? Dogadujesz się z Harrym ?
I: U mnie ?? -nie mogłam powiedzieć jej o artykule- U mnie w porządku. Z Harrym dogaduje się nieźle i z jego przyjaciółmi, którzy uwielbiają u niego nocować też.
M: Córciaa.... Spodobał ci się jeden ? Coś czuję, że tak.
I: Eeee............ No wiesz. No już powiem, tak spodobał mi się Liam, ale boję się mu o tym powiedzieć.
M: Liam ??? Muszę spawdzić w Google... Który to, bo nie kojarzę.
I: Mamooo... Czy ty wiedziałaś, że Harry jest w zespole One Direction ?
M: Noooo....
I: Matko !
M: Tak wiedziałam i dlatego nie mówiłam Ci z kim będziesz mieszkać bo na pewno byś się nie zgodziła, a tak widzisz wyszło Ci to na dobre córeczko
I: Masz rację...
M: Isabello masz jeszcze czas. Poznaj go bliżej. A gdy będziesz wiedzieć o nim wystarczająco dużo i nadal będziesz do niego czuła to o czym teraz mówisz... Twoje serce powie Ci co masz robić. Zobaczysz.
I: -Nagle usłyszałam czyjeś kroki dochodzące sprzed mojego pokoju- Dziękuję mamo. Muszę już kończyć. Zadzwonie do Ciebie później OK ? Tak ? Paaaa -wyłączyłąm Skype-

****          ****
Lo: Isabello mogę ? -spytał Louis uchylający drzwi mojego pokoju
I: Tak pewnie. Wchodź. Tylko ostrzegam mam tu bałagan !
Lo: Bez przesady. Bałagan to jest w domu Nialla.... Aaaaa z kim rozmawiałaś ? -spytał siadając obok mnie na łóżku
I: Z mamą. Bardzo mi jej brakuje.
Lo: Rozumiem, ja przez pierwsze miesiące koncertowania też nie mogłem wytrzymać bez rodziny. Ale teraz jest już tylko lepiej.
I: Noo... Louisku po co przyszedłeś ??
Lo: Isa słyszałem twoją rozmowę z mamą... Naprawdę coś czujesz do Liama ?
I: -poczułam jak się rumienie- Louissss noooo....
Lo: Mi możesz powiedzieć nikomu nie wypaplam. Przysięgam.
I: No dobrze... Tak czuję coś do Liama
Lo: Boisz się mu o tym powiedzieć tak ?
I: Tak. Wolę być jego przyjaciółką niż powiedzieć mu o tym i go stracić

***rozmawialiśmy tak przez ponad 2 godziny***

Gdy skończyliśmy było już ciemno. Zmęczona ziewnęłam, a Louis zaśmiał się, położył na łóżku i wskazał swoją klatkę piersiową. Zrobiłam to co mi zaproponował, a po jakichś 5 minutach zasnęłam uśpiona biciem jego serca....

Ufff.... Nareszcie napisałam 3 rozdział :))))  Mam nadzieję, że się Wam spodobał. Piszcie w komentarzach opinie i udostępniajcie mój blog... Imagin miał wyjść 1 Kwietnia (nie udało mi się) i dlatego dzieję się w lany poniedziałek :).
 4 komentarze= rozdział 4 :)


1 komentarz:

  1. Aww... :3 Isa i Liam! Isa i Liam!! ♥ Super! Fajnie, że czasami dajesz linki do min, jakie robią w danej sytuacji. Pisz pisz, czekam. xx

    OdpowiedzUsuń