sobota, 18 maja 2013

Rozdział 8 "Miałam takie schizy, że widziałam chłopaków wchodzących do klubu."


 Sobota, 18.05.2013r

Rozdział 8 "Miałam takie schizy, że widziałam chłopaków wchodzących do klubu."



Harry...Harry...Harryyyy.... Nawet we śnie o nim myślałam.... Dlaczego ? Po co ? To trzeba wyjaśnić.
Ohhh.... Zapomniałam przecież dzisiaj mam iść do klubu tak ? No to co ja jeszcze robię we łóżku ? Godzina 15.30, a ja se leże jak na leżaku i o Harrym rozmyślam. Koniec !
Wstałam z łóżku i poszłam do łazienki, a tam szok !!! Wyglądałam okropnie !!! Jeżeli chłopcy mnie taką wiedzieli i nadal będą się ze mną przyjaźnić to są jednymi z niewielu.. Doprowadzenie się do porządku dziennego zajęło mi z godzinę ? Coś takiego. Gdy wyglądałam jak człowiek ubrałam się w czarną krótką sukienkę oraz czerwone szpilki. Pomalowałam usta czerwoną szminką no i ogólnie pomalowałam się 'trochę' mocniej niż zwykle. Byłam już gotowa do wyjścia. Zegarek wskazywał punkt 19. Tylko do jakiego klubu ? Pójść ? Postanowiłam, iż pójdę do klubu niedaleko domu. Zdzwoniłam po Taxi i pojechałam.

....KLUB....
W klubie było od groma ludzi... Jedni tańczyli... Drudzy coś palili -to nie były papierosy-... A inni po prostu siedzieli i gadali. Gdy weszłam do zadymionego pomieszczenia podszedł do mnie jakiś facet i przedstawił się

A: Witaj piękna na imię mam Alex, a ty ?
I: Hej... Jestem Isabella
A: A więc Isabello co taka piękna dziewczyna jak ty robi sama w klubie takim jak ten ?
I: Niedawno przyleciałam i postanowiłam się zabawić
A: To może pobawimy się razem ?
I: -nie wiedziałam co mam odpowiedzieć. Coś podpowiadało mi, abym z nim nie szła, ale on był taki przystojny- Tak pewnie
A: Super... Tam są moi kumple i ich dziewczyny dołączymy do nich ?
I: Ok...

Podeszliśmy do grupki osób siedzących przy barze, Alex przedstawił mnie wszystkim... Nie czułam się zbyt pewnie w otoczeniu nie znajomych osób. Lecz oni zachowywali się tak jakby znali mnie od lat. Wypytywali mnie gdzie mieszkam, ile mam lat, czy mam chłopaka.. I czy mieszkam tu sama. Ze strachu powiedziałam im wszystko... Nie mówiłam tylko o chłopcach nie chciałam, aby mieli prze zemnie kłopoty. Ron, wysoki brunet cały czas mi się przyglądał. Ja od czasu do czasu uśmiechałam się do niego.Z czasem to zrobiło się dość dziwne. Postanowiłam pójść do domu, ale Alex mi nie pozwalał zamówił dla mnie dwa drinki. Musiałam je wypić... I następne dwa i kolejne... W końcu byłam tak schlana, że nie kontaktowałam. Przez chwilę widziałam, jak Alex i Ron wstrzykują mi coś do żyły. Powiedzieli, że po 'tym' poczuje się lepiej. Może i tak. Miałam takie schizy, że widziałam chłopaków wchodzących do klubu. Ale zaraz czy to były schizy ? Widziałam jak kłócą się z Alexem i jego kumplami... Chyba Niall wziął mnie na ręce, ale Alex mnie z niego zrzucił i popchnął Nialla darł się, że mają mnie zostawić.... Niall nie dał za wygraną i znowu wziął mnie na ręce, moja głowa latała jakby była ze sprężyny wcale nad nią nie panowałam. Alex i jego kumple znowu się rzucali. Ron uderzył Harrego i tak zaczęła się bójka... Niall jako jedyny nie brał w niej udziału, ponieważ Liam wydarł się, aby wziął mnie do domu... Potem widziałam tylko jakieś kolorki... Kręciło mi się w głowie.
Gdy się obudziłam, nie wiedziałam co się wokół mnie dzieje. Jeszcze mnie trzymało. Próbowałam otworzyć oczy, żeby coś zobaczyć. Udało się po kilku próbach. Zobaczyłam zdenerwowanego Horana chodzącego w tą i z powrotem. Chciałam spytać czy coś się stało, ale moje ciało odmawiało posłuszeństwa. Mogłam tylko patrzeć na niego i zastanawiać się nad powodem jego zdenerwowania. W głowie miałam pustkę.. Od czasu do czasu miałam przebłyski wczorajszego wieczora. I nagle przypomniałam sobie !!! Liam, Harry, Zayn i Louis... Gdzie oni są ?!? Wzięłam głęboki wdech i wydarłam się

I: NIALL !!!

Chłopak odwrócił się w moim kierunku i patrzył na mnie zeszklonymi oczami... Czy to miało znacyć, że chłopcom coś się stało ? I to z mojego powodu ? Nigdy bym sobie tego nie wybaczyła...

N: -podszedł do mnie i przykucnął- Isa... Obudziłaś się... Dziewczyno co ty tam robiłaś ? Podobno jesteś chora ? I co oni ci dali ? Pamiętasz ?
I: -jego pytanie mnie przytłoczyły. Chciałam się dowiedzieć co z chłopcami, a on prawił mi kazanie- Niall.. Zamknij się.... -na chwilę przestała mówić bo ból w mojej głowie był nie do zniesienia- Gdzie są chłopcy ? Co się z nimi stało ?
N: Nie wiem gdzie są... Od wczoraj nie wrócili. Nie odbierają telefonów. Mam złe przeczucia
I: Jeżeli prze ze mnie coś im się stało.... Nigdy sobie tego nie wybaczę... Niall... -chciałam go przeprosić, ale ból w mojej głowie był coraz mocniejszy... Nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa-
N: Isa ? Isa ! Issaa !!! Słyszysz mnie ??? Sły.... -już nic nie słyszałam przed oczami miałam tylko ciemność-

....SZPITAL....
Obudziło mnie ostre światło lampy... Wszystko mnie bolało... Otworzyłam usta i wydałam okrzyk przepełniony bólem...

N: Isa... Boże... Nic cie nie jest ?

Jest rozdział 8 :) Jak wam się podoba ?? Piszcie w komentarzach... Następny rozdział spróbuję dodać w następnym tygodniu... Jak wam się podoba nowy wystrój bloga ?? Muszę wymyślić co się stało z chłopcami ;)

1 komentarz:

  1. Co za idiotka, przecież słyszała, że chłopcy pójdą do klubu, a ta poszła do tego samego. -.- Ni i się wyda, że tylko udawała. ;D A Horanek, słodziak, no nwm, wszyscy się wokół niej kręcą. xD
    Co do wystroju, ładny, chociaż przywykłam już do tamtego. ;) Weni i chęci w obydwu opowiadaniach. xx

    OdpowiedzUsuń