poniedziałek, 13 maja 2013

1/2 rozdziału 8 "Pomalowałam się tak, abym wyglądała bardzo, bardzo blado"


Poniedziałek, 13.05.2013r

1/2 - rozdziału 8 "Pomalowałam się tak, abym wyglądała bardzo, bardzo blado"



Obudziłam się, a za oknem lał deszcz nie miałam ochoty wstać z łóżka. Zauważyłam na szafce nocnej obok mojego 'posłania' zeszyt i kilka ołówków. Od zawsze lubiłam rysować tak więc zaczęłam dzień od narysowania mojego nieosiągalnego marzenia. Spytacie pewnie co narysowałam ? O to:

Wyszedł mi całkiem fajnie, ale i tak nie jest tak wspaniały jak postać, którą rysowałam. Nie mogłam dopuścić do tego, aby ktoś to zobaczył... Schowałam rysunek w walizce pod stertą nierozpakowanych rzeczy. Po ukryciu mojego 'skarbu' podeszłam do okna i patrzyłam jak spływają po nim pojedyncze krople deszczu i w tym momencie zachciało mi się płakać, przypomniałam sobie jak tata pocieszał mnie gdy byłam smutna, zawsze śpiewał mi piosenkę przez siebie wymyśloną. A teraz ? Jestem sama, no oczywiście jest jeszcze moja kochana mama, ale ona potrzebuje kogoś kto da jej szczęście i się nią zaopiekuje, nigdy nie zapomnę jak przez wiele noc płakała po stracie taty. Od momentu jego odejścia stała się niedostępna, za wszelką cenę chcę mnie chronić. Jej ochrona polegała na oddzieleniu mnie od prawie całego świata, dopiero gdy pojawił się Carlos jakoś się uspokoiła. Ale przez to zostałam skrzywdzona i nigdy jej tego nie zapomnę. Moje przemyślenia przerwał telefon, wzięłam go do ręki, a na wyświetlaczu widniał numer Harrego. Odebrałam, a on poinformował mnie że musi wrócić do domu, ponieważ jego kotka Molly wraca do domu po długim pobycie u weterynarza. Powiedział też, że chłopcy chcą razem z nim przyjechać. Musiałam wymyślić coś co pozwoli mi zostać do końca tygodnia sama w domu. Chciałam odpocząć od tych wariatów no i trochę się rozerwać. Wymyśliłam, że wkręcę ich w chorobę. Udam, iż mam grypę wtedy na pewno nie zostaną u mnie długo, no bo przecież gwiazdy muszą dbać o zdrowie. Pomalowałam się tak, abym wyglądała bardzo, bardzo blado i udało mi się to wyglądałam jak przysłowiowy trup ;) Ubrałam się w ciepłą bluzę ze znakiem Batmana, legginsy oraz ciepłe kapciuszki. Włosy rozpuściłam i trochę potargałam, porozrzucałam wokół łóżka kilkanaście pogniecionych chusteczek, na szafce poukładałam najróżniejsze syropy, a sama położyłam się w łóżku. Poleżałam tak z pół godziny ? I chłopcy już byli. Wszyscy wparowali do mojego pokoju i miny im zrzedły. 

Lo: Isa co ci jest ?
N: Isa przynieść ci coś do picia ? Może gorącą herbatkę ?
Li: Issaa.... Oj nie ładnie... -puszcza oczko-
I: -kaszle- Jestem trochę chora, ale nie podchodźcie do mnie zbyt blisko jeszcze was zarażę
N: Ja się niczym nie zarażę -wypina pierś- Zaraz przyniosę ci cieplutkiej herbatki -pobiegł do kuchni-
Li: Isa.... A może pójdziemy do lekarza -ironiczny głos-
H: Ej znam dobrego na pewno ci pomoże młoda -opiera się o Liama-
I: Ty ty !!! Tylko nie młoda jasne !!! I do żadnego lekarza nie idę. poradzę sobie sama. A ty gdzie masz tego kota ?? Molly ?? Czy tak ??
H: Tak Molly... Wezmę ją jednak do Zayana
I: To po co tu przyjeżdżaliście ????? -krzyczę-
Z: Mała nie denerwuj się chcieliśmy cię zobaczyć -mina zbitego psa-
Lo: No właśnie... A może zostaniemy i dotrzymamy ci towarzystwa ? No wiesz "w zdrowiu i w chorobie"
I: Nie brałam z wami ślubu. I nie możecie zostać chcę być sama.
N: -wrócił z kuchni- Proszę kochana herbatka. Herbatka dla chorej pani -podaje mi napój-
I: Yyyy... Dzięki Niallerku -przesyłam mu buziaka-
Li: Dobra Niallerku lecimy do domku pamiętasz, że wieczorem idziemy do klubu ? -popycha go, aby nie 'złapał' buziaka-
N: Ehhh.. No dobra...
Lo,Z,Li,N: Do zobaczenia młoda !
I: Grrr... Nie młoda !!!
H: -podszedł do mnie i pocałował w czoło- Zdrowiej szybko -sarkazm-

Chłopcy wyszli, a ja rozmyślałam nad zachowaniem Hazzy. Dlaczego pocałował mnie w czoło ?

Oto 1/2, a może nawet 1/3 część rozdziału 8 piszcie w komentarzach czy wam się podoba. I czy mam coś pozmieniać ? Potrzebuję waszej opinii... Wyraźcie swoje zdanie na ten temat.

2 komentarze:

  1. Ooo... ♥ Pierwsza myśl- też na widok deszczu chce mi się płakać. :') Druga myśl- śliczny szkic Liama i pewnie fajna bluza. ^_^ Trzecia myśl- Hazz pocałował ją w czoło, ciekawe, czy mu puder na ustach został. xD I czwarta myśl- dlaczego on ją w czółko pocałował?! :D
    Super, naprawdę, ten rozdział Ci się udał, już się nie mogę doczekać kolejnego. Nic nie zmieniaj. xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne... Dlaczego Harry ją pocałował ? Czekam na kolejny rozdział :**

    OdpowiedzUsuń