czwartek, 28 marca 2013

Rozdział 2 "Loczek znalazł butelkę i gra się zaczęła..."




Czwartek, 28 Marca 2013

Rozdział 2 "Loczek znalazł butelkę i gra się zaczęła..."


.....
Może i się w nim zakochałam, ale nikt nie mógł się o tym dowiedzieć.... Moja znajomość z nimi miała zakończyć się wraz z końcem wakacji... Nie chcę mieć żadnej miłosnej przygody.
Lo: To jak ?? Zostajesz ?? 
I: Chyba na to wygląda, a zresztą i tak nie miałabym dokąd pójść.
Li: A tak w ogóle to kim Ty jesteś ? I skąd się tu wzięłaś ? Isabello ?
I: Jestem Isabella Meyr mam 17 lat... Hmmm... Uczę się na uczelni, w kierunku weterynarii... Pochodzę z Irlandii, dokładnie z Dublina... Mieszkam tam z mamą.... Która zorganizowała mi ten "wyjazd"..
H: A moja mama mnie w niego wkręciła - powiedział lekko zniesmaczonym głosem
Li: Haa !!! Niall też pochodzi z Irlandii. Ale nie jesteście wcale do siebie podobni...
I: A tak przy okazji to który z was to ten Niall ??
N: To ja... Blondyn... Z Irlandii :) - powiedział uśmiechając się do mnie
Z: A ja jestem Zayn. Zayn Malik.
I: Aha. Spróbuję zapamiętać. A tak w ogóle to co świętujecie ??
W(wszyscy): WAKAJEEEE !!!!!
I: Aaaa... Dobrze wiedzieć. Ja nie mam czego świętować.
Li: Jak to nie ? Możesz świętować z nami. No chłopaki za poznanie Isabelli Meyr... Hippp Hippp...
W: Huraaa Huraa Huraaa !!!!!!
I: Bardzo mi miło... Ale nie chcę wam przeszkadzać. Może wyjdę gdzieś na miasto. I wrócę wieczorem.
Li: Dobra, ale ja idę z tobą... - krzyczał Liam
H: Przecież mieliśmy świętować.
Li: Jak mógłbym świętować z myślą, iż ta dopiero co poznana mi dziewczyna włóczy się gdzieś sama po Londynie ?? No jak ??
Z: Mam lepszy pomysł. Zostań z nami. I zagrajmy w butelkę... Co ??
Lo: Ty ciągle chcesz grać w butelkę... Ale my wszystko o sobie wiemy...
Z: No i dlatego chcę zagrać teraz gdy jest z nami Isabella..
I: No nie wiem... Nie chcę....
Li: Bez dyskusji... Siadaj tu koło mnie, a ty Harry przynieś jakąś butelkę...
H: Noo... No już dobra idę.. Ale nie zaczynajcie beze mnie - krzyczał wchodząc do kuchni
Loczek znalazł butelkę i gra się zaczęła... Czułam się trochę nieswojo... Pierwszy wypadł Harry, Liam kazał mu żonglować piłkami... Wyglądało to jakoś tak.... -Harry-... Następny wypadł Niall, wybrał wyzwanie... A więc Styles kazał mu i Zayanowi odegrać jakąś scenkę... Zgodzili się pobiegli na górę, a gdy zeszli zrobili takie coś... -Pan nr 1 i Pan nr 2-.... Hahaha.... Laliśmy z nich, Louis tarzał się po ziemi ze śmiechu... OK.. Teraz Ja !!!
N: Hmmm.... Isa -mój nowy pseudonim- pytanie czy wyzwanie ??
I: No.... Pytanie... NIE... Wyzwanie...
N: To co pytanie czy wyzwanie ?
I: No mówię wyzwanie...
N: Musisz.... Wyjść w bieliźnie przed dom i wykrzyczeć KOCHAM ONE DIRECTION !!!
Li: Niall... No weź..
I: Nie Liam... Zrobię to... Nie jestem tchórzem... Pozwolicie, że pójdę się przebrać..
N: Tak... Tak...
Poszłam do swojego pokoju.. Zdjęłam spodnie... Miałam pod nimi krótkie bokserki.... Zrzuciłam z siebie również bokserkę... Tak więc byłam już w samej bieliźnie... Zeszłam na dół.... Chłopcy, gdy mnie zobaczyli zrobili takie miny... -Chłopcy- nie wierzyli, że to zrobię... A ja wyszłam przed dom i na oczach sąsiadów nadarłam się "KOCHAM ONE DIRECTION !!!".... I szybko wbiegłam do domu... Ubrałam się i zeszłam na dół...
I: I co ??? To teraz ja kręcę tak ??
W: -wytrzeszcz oczu- Aha aha aha
Zakręciłam butelką, wypadło na Liama....
I: Pytanie czy wyzwanie ??
Li: Eeeee..... Wyzwanie.
I: No dobra... Daj mi chwilkę... Już... Mam ! Liam zrób coś słodkiego. - puściłam mu oczko
Li: OK... To proste... - uśmiechnął się
Zrobił coś w tym stylu... -Liaś- Na co Hazza odpowiedział mu tym i kto tu jest bardziej słodszy ??...
Wszyscy padliśmy ze śmiechu na ziemię... Ja niechcący spadłam na Liama.. Ale ten nie przejął się zbytnio tym faktem tylko zaczął mnie łaskotać... Ale nie udało mu się to, ponieważ ja nie mam łaskotek :)
Zrobiłam złowieszczą minę i rzuciłam się na niego z gilgotkami... Po chwili dołączyli się do mnie chłopcy, a biedny Liam śmiał się i zwijał w kłębek prosząc przy tym o litość... Spojrzałam na chłopców i uznaliśmy, że już wystarczy tych "tortur"... Wstaliśmy, postanowiliśmy iż zakończymy już naszą grę... Louis i Liam poszli do kuchni zrobić coś do przekąszenia... Niall wybierał film... Zayn musiał "skoczyć" do kibelka, a Harry włączył laptopa i wszedł na twittera... A gdy na chwilę od niego odszedł, ja zasiadłam za "sterem" i napisałam...

"Hej wszystkim tu Harry.... Nie umyłem dzisiaj włosów... Moje loczki oklapły !!! FOCH :)"

Wiedziałam, że gdy to zobaczy wścieknie się, ale wmówiłam sobie iż to będzie śmiesznie wyglądać...
No i tak było... Harry zrobił "złą" minę i powiedział, że jestem potworem :))) -zła mina-
Po czym napisał pod moim postem, że pisałam to ja Isabella Meyr, no i że bardzo przeprasza...
Liam i Louis przynieśli nam popcorn, a Niall znalazł film... Którym okazał się "Piorun" (bajka)... Chciałabym zobaczyć nasze miny, kiedy zobaczyliśmy ten "film"... To byłoby niezapomniane przeżycie :)
Obejrzeliśmy ten spektakl... Posprzątaliśmy i poszliśmy spać. Chłopcy postanowili, iż zostaną na noc... Tak więc Lou i Niall spali na dole na kanapie, Zayn spał z Harrym, a Liam spał ze mną... 
W nocy Liam się obudził, ja też nie spałam ale nic nie mówiłam...
Li: Isa śpisz ?? Isa ??
Nie odpowiedziałam chciałam zobaczyć co chce zrobić... A więc, gdy Liam był już pewny, że "śpię" ostrożnie objął mnie w talii i pocałował w tył głowy... Nie odzywałam się ani też nie ruszałam... Czułam tylko jak moje serce wariuje... A po chwili już spałam...

Napisałam rozdział 2... Podoba się ??? Napiszcie w komentarzu jeżeli tak i udostępniajcie :) 2 komentarze = kolejna część :)

2 komentarze: