Miłość czy to tylko puste słowa ?
cz.3 - Niall
.....
Gdy nagle do pokoju wszedł Louis. A ja cała speszona szybko wstałam i popatrzyłam się tylko na Harrego z myślą co ja zrobiłam ? Najpierw Niall, a teraz Harry ? ...
Louis nie wiedział co powiedzieć, gdy zobaczył mnie i Harrego w uścisku i to w łóżku !
Powiedział tylko, że Niall mnie szuka i szybko wyszedł...
Harry powiedział, żebym poszła do blondyna i go uspokoiła pewnie myśli, że mu uciekłam... Haha jak to dziwnie brzmi "ja uciekłam Niallowi Horanowi" :) Przyznałam loczkowi rację i poszłam szukać Nialla, Liam powiedział mi, że blondas przed chwilą wyszedł szukać mnie w parku... Pewnie myślał, że poszłam do domu. Bo to była najkrótsza droga... A więc pobiegłam we wskazane miejsce i zauważyłam załamanego Nialla siedzącego na ławce, a wokół niego pełno fanek... Można je było poznać po tych wszystkich piskach i skokach... Podeszłam do Nialla i przytuliłam go.. Na co fanki nie zareagowały zbyt miło. Odciągnęły mnie od niego i zaczęły wyzywać, że co ja sobie myślę przytulając ICH Nialla Horana ? Ja tylko popatrzyłam na nie i popukałam się w głowę, pokazując im, że są nienormalne...
Blondyn wstał i gdy tylko zajarzył, że to ja go przytuliłam, a nie jakaś psychofanka, wziął mnie za rękę i poprowadził do jakiejś pobliskiej budki telefonicznej (tylko w niej mogliśmy liczyć na "spokój").
Niall pytał mnie, gdzie byłam i mówił, że bał się iż mu uciekłam. Na co ja tylko spuściłam oczy i zarumieniłam się... Wytłumaczyłam mu, gdzie byłam i co robiłam pomijając tylko jeden fakt, którym było przytulenie Harrego.
Blondyn mówił, żebym już nigdy go tak nie straszyła... Ja tylko pokiwałam głową... Ale w myślach mówiłam, że przecież nic nie zrobiłam... Poszłam tylko przeprosić Harrego. No fakt, mogłam mu o tym wcześniej powiedzieć... Ja chyba bym tak samo zareagowała jak mój towarzysz.
Ostatecznie wszystko się wyjaśniło i dałam mu buziaka w policzek na przeprosiny... I zadzwoniliśmy po TAXI. Po około 10 min. (były korki) dotarliśmy z powrotem do domu chłopaków.
Wszyscy siedzieli przed telewizorem i oglądali jakąś komedie. Niall powiedział, że idzie się przebrać na górę i zaraz będzie z powrotem. Przytaknęłam głową i poszłam usiąść z chłopakami. Film był tak nudny, że Zayn zasnął, a Louis domalował mu wąsy i pomalował moją szminką jego usta... Wyglądał przezabawnie !!
No i nareszcie wygląda jak człowiek - powiedział Louis
Na co my wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem. Harry zaczął mnie łaskotać, a ja uciekać po całym salonie... Oczywiście mnie złapał bo chłopaki stanęli mi na drodze i przytrzymali, do chwili gdy loczek dobiegł. Po chwili wszyscy leżeliśmy na podłodze śmiejąc się. Byliśmy tak głośno, że obudziliśmy Zayana, który jakby nigdy nic poszedł się zdrzemnąć do swojego pokoju...
Dobra chłopaki idziemy nad jezioro ? - spytał schodzący z góry Niall
TAKKKK - wykrzyczeli wszyscy
No dobra, ale ja zostawiłam mój kostium w domu - powiedziałam
To niccc... Możesz kąpać się bezzz.... - Harry nie dokończył bo dałam mu koksańca w ramię
Liam idź odpal samochód, a my idziemy po kąpielówki - krzyczeli chłopcy
No, a JA ? - pytałam
A ty ? Nie bój się pojedziemy do ciebie i weźmiesz kostium - mówił to przyciągający mnie do siebie Niall
Jedziemyyyy ?? - spytali Louis i Harry
Tak jedziemy... No to kto pierwszy do samochodu ? - spytał blondyn
Chłopcy nie musieli odpowiadać bo Niall już "wystartował" i był prawie przy pojeździe..
Ejjj to nie fair - krzyczeliśmy
Trzeba mieć refleks - odezwał się Niall
Zostawiliśmy Zayanowi kartkę, gdyby nas szukał. I pojechaliśmy najpierw do mnie do domu, a następnie nad jezioro... Było tam dużo ludzi. Nie ma się co dziwić w końcu jest Londyńskie LATO !!! Chłopacy, gdy tylko zaparkowaliśmy wyskoczyli z samochodu i pobiegli w stronę jeziora. Został ze mną wyciągający z bagażnika pojazdu koce i wody chłopaków, Liam.
Idąc na "plażę", którą był brzeg jeziora podśmiewaliśmy się z chłopaków, którzy bawili się w "topienie".
Rozłożyliśmy koce i usiedliśmy na chwilę, gdy tylko fanki 1D zobaczyły Liama na brzegu podbiegły do niego i prosiły o zdjęcia i autografy... Liam całował je w policzki do zdjęć i takie tam... Ja niezauważona udałam się do przebieralni i ubrałam na siebie taki oto strój. Po drodze wstąpiłam do "plażowego" mini baru i zamówiłam loda truskawkowego. Był pyszny...
Gdy szłam z oddali widziałam, że fanki nadal "napastują" Liama, tak więc skręciłam w stronę wody. Była lodowata !!! Najwyraźniej chłopaki to zauważyli bo "wyskoczyli" z wody i podbiegli do mnie... Harry wziął mnie na ręce i wszedł do wody. Ja krzyczałam, żeby mnie puścił. Tak głośno, że aż ludzie się na mnie patrzyli ! Co oni nie widzieli człowieka, którego zaraz najprawdopodobniej wrzucą do lodowatej wody ?
Loczek zatrzymał się dopiero tam, gdzie woda dosięgała mu do klatki piersiowej. Popatrzył na mnie uśmiechnął się i puścił, a ja wpadłam do wody. Gdy się wynurzyłam krzyknęłam do niego "HARRY !!! Już po TOBIE !!!"... Na co on odpowiedział "No dobra, ale najpierw mnie złap". Zanurkował i tyle go widziałam. Nagle poczułam, że coś lub raczej ktoś chwyta mnie za nogi i wciąga pod wodę. Pod lodowatą wodą zobaczyłam uśmiechnięty pysk Harrego ! Lekko złapał mnie za talię i przysunął do siebie... I.... Pocałował mnie ! Nie wiedziałam co robię, ale odwzajemniłam pocałunek.. Był taki... Hmmmm.... Dobry :) Taki czuły oraz przyjemny. Po raz pierwszy zaczęłam coś czuć do zielonookiego Pana Ładnego :)
Zaraz po pocałunku wynurzyliśmy się, aby zaczerpnąć powietrza. Loczek uśmiechnął się do mnie i znowu pocałował, ale tym razem w policzek. Chłopcy to zauważyli i oprócz Nialla i Liama... Liama dlatego, iż nie mógł odpędzić się od fanek, a Nialla bo chyba był lekko zawiedziony, że to nie on całuje mnie w ten policzek... Zaczęli robić głośne "UuuuuUuuuuUuuuu"
Czułam jak moje policzki się rumienią, a więc podpłynęłam do brzegu i poszłam w stronę piszczących fanek z zamiarem uratowania Liama.
Dziewczyny mnie nie słuchały i z pomocą przybył mi Harry. Gdy te rozpiszczane dziewczyny go zobaczyły.... O mój Boże ! Co się działo.... No, ale w końcu mi pomógł bo Liam przestał już być w centrum uwagi.
..........około 30 min później........
Zaczęło robić się ciemno była już godzina 21.30, postanowiliśmy, że się zbieramy. Dziewczyny były bardzo zawiedzione tym faktem... No, ale przecież przez prawie cały dzień oblegały chłopaków pytaniami typu " wyjdziesz za mnie ?" Na co Niall, każdej odpowiadał, że TAK... Uśmiałam się widokiem tych zachwyconych dziewczyn... Które były teraz pewne, że są przyszłymi żonami Nialla Horana.
W drodze powrotnej było cicho, prawie nikt się do siebie nie odzywał. Podejrzewałam, że to przez to iż byli wykończeni całym dniem bycia z fankami.
Liam podwiózł mnie do domu, a przed wyjściem dałam każdemu z chłopaków całusa w policzek.
..........w domu........
Przy wejściu Sara zaczęła wypytywać mnie o wszystko !!! Naprawdę o wszystko... Nie wiedziałam, że człowiek może tak szybko mówić. Opowiedziałam jej cały dzień i powiedziałam, że muszę iść się wykąpać.
Wchodząc na górę dostałam sms. Z zawartością "Podobał Ci się dzisiejszy dzień ? Harry", odpisałam, że Tak i nie mogę doczekać się następnego wypadu nad jezioro.
Gdy już się wykąpałam i przebrałam w piżamę... Po prostu położyłam się na łóżku i momentalnie zasnęłam.
Następnego dnia obudził mnie widok loczka.... Loczka ? Przetarłam oczy, żeby widzieć wyraźniej TAK to był On :)
Skąd się tu wziąłeś ? - zapytałam
A wiesz nudziłem się w domu i przyszedłem do Ciebie nie miałem problemu z przejściem przez otwarte okno.
Ale to jest pierwsze piętro - powiedziałam zdziwiona
Mam znajomych w straży pożarnej - odpowiedział i posłał mi ten swój łobuzerski uśmiech
Poczekaj chwilę pójdę się odświeżyć i przebrać OK ? - spytałam
Tak nie śpiesz się. Ja tu będę czekać - powiedział
Gdy zobaczyłam to COŚ w lustrze, aż sama się przestraszyłam. Przemyłam twarz i nałożyłam lekki makijaż, następnie uwiązałam włosy w kok, przebrałam się w krótkie spodnie, bokserkę i czerwone conversy.
Wyszłam, a on nadal tam był czyli sobie tego nie przyśniłam :)
Tak więc co dziś robimy ? - spytałam
Idziemy do mnie to znaczy do nas
No dobrze, a jadłeś jakieś śniadanie czy coś w tym rodzaju ?
Nie nie jadłem śniadania, ani czego w tym rodzaju
A więc nie wypuszczę cię stąd zanim czegoś nie zjesz !
No dobra, dobra... Ale ci pomogę
Dobra... Mam nadzieję, że umiesz przygotowywać śniadanie ?
Chłopak nic nie odpowiedział tylko wstał i otworzył przede mną drzwi mówiąc "Panie mają pierwszeństwo".
Co wywołało na mojej twarzy uśmiech... Gdy schodziliśmy na dół napadła na nas to znaczy na Harrego, Sara... Ale po chwili się uspokoiła i poszła chyba do swojej łazienki się przebrać...
Ok. To co chcesz na śniadanie ?
Hmmm... Może naleśniki ?
Dobra to ja wyjmę patelnię, a ty smażysz ?
Taki układ mi się podoba - powiedział loczek uśmiechając się do mnie i całując mnie w policzek
Po wyjęciu patelni zajęłam się nalewaniem soku pomarańczowego i rozstawianiem talerzy na stole.
Harry skończył smażyć naleśniki w tym samym momencie co ja rozkładać talerze i kubki z sokiem.
No to zaraz zobaczymy jak umiesz gotować - powiedziałam lekko się uśmiechając
On nic nie mówiąc usiadł i zajął się jedzeniem. Gdy ugryzłam kawałek naleśnika zamurowało mnie... Nigdy w życiu nie jadłam lepszego naleśnika !!! Ale nie chciałam dać Harremu szansy do powiedzenia "I co ? Nie umiem gotować ?" A więc wzięłam kolejne gryzy, nie dając niczego po sobie poznać.
.......oczami Harrego........
Jadłem swojego naleśnika i czekałem, gdy (T.I.) weźmie gryza swojego... Wreszcie to zrobiła. Widziałem, że jej smakuje, ale nie chce mi powiedzieć... Jaka ona jest.... Hmm... Gdy tak na nią patrzyłem i przypominałem sobie nasz wczorajszy pocałunek. Poczułem coś do niej...
Dobra ja skończyłem - powiedziałem
Ja też, możemy iść - mówiąc to (T.I.) uśmiechnęła się do mnie
Ja odwzajemniłem uśmiech. Pozmywaliśmy po jedzeniu... Wziąłem ją za rękę, i gdy już mieliśmy wychodzić.....
.......oczami Harrego........
Jadłem swojego naleśnika i czekałem, gdy (T.I.) weźmie gryza swojego... Wreszcie to zrobiła. Widziałem, że jej smakuje, ale nie chce mi powiedzieć... Jaka ona jest.... Hmm... Gdy tak na nią patrzyłem i przypominałem sobie nasz wczorajszy pocałunek. Poczułem coś do niej...
Dobra ja skończyłem - powiedziałem
Ja też, możemy iść - mówiąc to (T.I.) uśmiechnęła się do mnie
Ja odwzajemniłem uśmiech. Pozmywaliśmy po jedzeniu... Wziąłem ją za rękę, i gdy już mieliśmy wychodzić.....
OK. Napisałam 3 cz. mojego IMAGINA. Jeżeli go czytacie to dzięki... Ale zostawiajcie po sobie jakieś komentarze czy mam pisać dalej... Bo nie jestem pewna czy to ma sens, jak nikomu się nie podoba :)
Eeej! Ja czytam i mi się podoba! :D
OdpowiedzUsuńI jeśli mogłabym jakoś pomóc to chętnie. :)
Pisz pisz, początki zawsze są trudne. ;)
<3
Hej :) Dzięki za ciepłe słowa... Tak początki są trudne. Ale próbuję jakoś sobie radzić :D
UsuńMam do Ciebie pytanko... A mianowicie nie zechciałabyś ze mną prowadzić tego Bloggera ?
I pisać Imaginy ? Pomagać mi przy tym lub pisać inny ?
Tak mój lub nasz Imagin może zyskałby na popularności ?
Czekam na odpowiedź :)
O jacie, to bardzo miłe, że o tym pomyślałaś, ale ja nie potrafię pisać. Spodobał mi się ten imagin, ale nie chciałabym mieć wpływu na losy bohaterów. :(
OdpowiedzUsuńChętnie pomogłabym Ci go wypromować w inny sposób. Mam nadzieję, że moja odpowiedź Cię zbytnio nie zawiodła, jeśli tak, to przepraszam, ale moim zdaniem to nie byłby najlepszy pomysł. :)
Za to chętnie bym z Tobą pogadała na temat blooga, na np. tt. ;)
Nie nie zawiodła :) Dzięki pomoc w promowaniu się przyda :) Możemy pogadać dasz linka do swojego tt. ? I pogadamy ?
Usuń@KKulczynska :)
OdpowiedzUsuńJa to @DirectionersKG :) Obserwuj mnie ok ? Wtedy będę mogła wysłać Ci prywatną wiadomość :)
UsuńZajebiste. Wiem powtarzam się masz talent i to nie samo wity.
OdpowiedzUsuńmylifemyproblembitch.blogspot.com