Miłość czy to tylko puste słowa ?
cz. 4 - Niall
..........
Gdy mieliśmy już wychodzić coś sobie przypomniałem...
Niall kazał Ci to przekazać
Dzięki. A co to ?
.........oczami (T.I.)..........
Harry przekazał mi kopertę, którą dostał od Nialla. Otworzyłam ją, a w środku był piękny łańcuszek z zawieszką w kształcie pieska, ale skąd on wiedział, że lubię psy ? No dobra. Spytam się go jak tylko będę miała okazję.
Harry pomógł mi zapiąć naszyjnik i zadzwonił po TAXI upłynęło mniej więcej 20min i byliśmy pod domem chłopaków. Gdy wchodziliśmy poczułam jak loczek łapie mnie za rękę, nie pozwoliłam na to. Przecież nie jesteśmy parą... Chłopak spuścił wzrok i wszedł do domu. Gdy tylko chłopaki mnie zobaczyli podbiegli i uściskali mnie, tak mocno, że nie mogłam oddychać. Po skończeniu tych "czułości" poszli usiąść na kanapę.
Podeszłam do Nialla i po ciuchu poprosiłam go, aby poszedł ze mną na górę. Zgodził się. Gdy wchodziliśmy Harry jakoś dziwnie się na mnie patrzył, zlekceważyłam to i poszłam dalej. Zamknęliśmy się w pokoju blondyna... Miałam już zacząć mówić, lecz usłyszałam kroki i otwierające się drzwi. Był to Liam, powiedział, żebyśmy nie zapomnieli się zabezpieczyć na co ja odpowiedziałam mu wzrokiem mordercy. Chłopak podniósł ręce na znak bezbronności i szybko wyszedł. Nareszcie mogłam spytać Nialla skąd wiedział, że lubię psy.
Skąd wiedziałeś - mówiąc to dotknęłam zawieszki
Sara mi powiedziała, pytałem się jej co najbardziej lubisz. Ona odpowiedziała, że psy więc kupiłem ci ten naszyjnik. Nie podoba Ci się ? - spytał blondyn
Nie. Jest piękny dziękuję - mówiąc to dałam mu całusa w policzek
(T.I) co się stało wczoraj w wodzie między Tobą, a Harrym ? - spytał Niall
Na co ja lekko się zarumieniłam i nie wiedziałam co powiedzieć. Co miałam mu mówić ? Że całowałam się z Harrym Stylesem ? Uznałby mnie za wariatkę, która sobie to wszystko wymyśliła.
Może zejdziemy na dół ? Chłopacy pewnie sobie myślą, że my tu Bóg wie co robimy
Tak chodźmy - blondyn złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę schodów
Tak szybko ? - spytał Liam
Liam przestań. Przecież wiesz, że my tylko się przyjaźnimy - odpowiedział mu Niall
Tak, tak to się teraz nazywa.... Przyjaźń - mówiąc to Liam zaczął się lekko śmać
Ja nie zważając na to usiadłam obok niego i jakby nigdy nic wzięłam pilota i zaczęłam "skakać" po programach. Nagle do salonu wszedł Louis usiadł obok mnie i zaczął opowiadać co robił Zayn gdy się obudził i zobaczył ten nowy image :) Mówił, że Zayn chciał go zabić i gonił po całym domu, aż się nie potknął i przewrócił, ale za to Louis miał nie miłą pobudkę zorganizowaną przez Malika, który obudził go wiadrem zimnej wody...
................... 2godz później............
Chłopcy musieli wyjść do studia, ale nie pozwolili, abym poszła sobie do domu i obiecali, że niedługo wrócą.
Zgodziłam się, oni wyszli, a ja zaczęłam szukać jakichś filmów, żeby nie zanudzić się na śmierć... Znalazłam jeden film przygodowy i dwa horrory, które postanowiłam zostawić na wieczór, aby pooglądać je z chłopakami... Mówili, że będą za chwilę ? Ta chwila trwała już ponad 3godz, miałam już wychodzić gdy nagle zauważyłam samochód chłopaków i postanowiłam im się schować, aby myśleli, że sobie poszłam.
Moją kryjówką była łazienka w pokoju Liama. Usłyszałam zatrzaskujące się drzwi i głosy chłopaków, którzy wołali moje imię :)
Siedziałam w tej łazience jakieś dobre 45min... Gdy zdałam sobie sprawę, że już mnie nie szukają po cichu otworzyłam drzwi i zeszłam na dół, wszyscy siedzieli na kanapie i rozmawiali... Chyba o tym jak mogłam sobie pójść nie mówiąc, ani słowa.. Po ciuchutku weszłam do kuchni i z lodówki wyjęłam bitą śmietanę. Podeszłam do kanapy od tyłu i bita śmietana poszła w ruch... Wszyscy chłopacy byli biali. A ja zaczęłam uciekać, aby mnie nie złapali... Zamknęłam się w pokoju Nialla i usiadłam na łóżku uważnie nasłuchiwałam czy już sobie poszli, wszystko na to wskazywało... Więc powoli przekręciłam zamek, otwarłam drzwi.. A tam !!!! Pięciu białych chłopaków, Louis wziął mnie na ręce położył na łóżku i zaczął łaskotać po chwili dołączyła do niego pozostała czwórka chłopców... Nie mogłam wytrzymać ze śmiechu... Błagałam ich, aby przestali... A więc przestali i powiedzieli, żebym już nigdy więcej czegoś takiego nie robiła bo oni mają swoje sposoby na mnie... Swoje sposoby ? Ciekawe jakie rozmyślałam, nie wstając z łóżka... Chłopcy powiedzieli, że idą się wykąpać i za chwilę wracają. Ja tym czasem zeszłam na dół wyjęłam z szafki popcorn w paczce i wsadziłam go do mikrofali. Włożyłam pierwszy horror do odtwarzacza DVD i wróciłam po popcorn... Nasypałam go do dużej szklanej miski i położyłam na stole. Na przeciwko kanapy. Usiadłam i czekałam na chłopców, pierwszy zszedł z góry Harry i usiadł obok mnie, następny był Louis, Liam, Niall i Zayn.
Ok. Już wszyscy ? - zapytałam
Takk... - odpowiedzieli
To włączam - krzyknęłam
Film się rozpoczął, a Harry przybliżył się do mnie... W najstraszniejszych momentach wtulałam się w jego ramię, a on głaskał mnie po włosach.... Co mnie uspokajało. Najzabawniejszy był moment, w którym Louis ze strachu rozsypał cały popcorn... Wszyscy mieliśmy go pełno we włosach. Film się skończył, a ja zobaczyłam, że Harry obejmuje mnie jedną ręką... Gdy się na niego spojrzałam zabrał rękę i uśmiechnął się do mnie...
No dobra. Czas zobaczyć straty - miałam na myśli popcorn leżący prawie w każdym zakamarku
No to mamy niezłe sprzątanie - odpowiedział mi Harry
OK... To ja biorę odkurzacz, Harry ty szufelkę, Louis miotłę, Niall zmywa naczynia, Liam czyści kanapę, a Zayn... Gdzie on ? - spytałam ździwiona
Poszedł ułożyć sobie włosy - powiedział Louis
No dobra, ale później się na nim odegramy - mówiąc to puściłam oczko do chłopaków
Sprzątanie zajęło nam około pół godziny. Nie obeszło się bez zabawy. Oczywiście :) Po sprzątaniu spojrzałam na zegarek była godzina 23 !!! Powiedziałam chłopakom, że trochę się zasiedziałam i powinnam już iść... Na co oni zareagowali donośnym "NIEEEEE !!!! Zostaniesz u nas. Nie wypuścimy cię samą o tej godzinie. Nie wiadomo jacy psychole grasują w nocy po Londynie".
No dobra, ale gdzie mam spać - spytałam
Możesz spać u mnie - odezwał się Harry
No dobra, ale obiecaj, że mnie nie dotkniesz ok ?
OK, ok ... Jak bym mógł - odpowiedział i posłał mi ten swój łobuzerski uśmiech
Poszliśmy razem do jego pokoju i Harry dał mi jedną z jego koszulek. Wzięłam ją i poszłam do łazienki. Wykąpałam się, przebrałam i wyszłam. Koszulka, którą dał mi loczek była ciut przyduża, ale wyglądałam w niej nieźle.
Weszłam do łóżka i położyłam się obok Harrego. Ten po chwili złapał mnie za talię i odwrócił w swoją stronę, tak abym widziała jego twarz. Patrzyłam na niego, ręką przesuwając po jego nagim torsie. A on złapał mój pod brudek, przysunął nieco do siebie i zaczął namiętnie całować. Nie opierałam się w końcu ja coś do niego czułam... Loczek zaczął całować mnie po szyi i zdejmować mi koszulkę, lecz ja mu na to nie pozwoliłam....
Harry to dzieje się zbyt szybko. Dopiero co się poznaliśmy. Po prostu nie mogę. - powiedziałam
Nic nie szkodzi. Rozumiem - odpowiedział
Na co ja odpowiedziałam mu całusem w policzek. Położyłam się na jego klatce piersiowej i zasnęłam.
Rano.....
Jest część 4. Wiem, że kiepska. Napiszcie co o niej sądzicie. I czy mam pisać dalej...
No to tak, pewnie domyślasz się, że czytam i z rozdziału na rozdział podoba mi się jeszcze bardziej! :D A zwłaszcza ten. <3
OdpowiedzUsuńChce jeszcze więcej akcji +18. I TEN ROZDZIAŁ JEST NIEZIEMSKI. Zapraszam na mój bloog.
OdpowiedzUsuńmylifemyproblembitch.blogspot.com