niedziela, 10 marca 2013

Miłość czy to tylko puste słowa ? cz.7




Miłość czy to tylko puste słowa ?
cz.7


...........
Po chwili zadzwonił telefon, dzwonili ze szpitala.
Witam czy Pani (T.I.) ? - zapytał kobiecy głos 
Tak to ja, a o co chodzi ?
Jestem sekretarką w szpitali (nazwa szpitala), pani przyjaciółka Sara Jones miała wypadek.
Cooo ?? Jak ??? Jaki wypadek ?
Spadła z drabiny i złamała nogę, ma także lekki wstrząs mózgu.
Zamurowało mnie... Nie wiedziałam co powiedzieć...
Poczułam jak Harry obejmuje mnie od tyłu, próbując dodać mi otuchy. To mnie na chwilę uspokoiło i powiedziałam
Czy można się z nią zobaczyć ?
Tak oczywiście niedawno wybudziła się z narkozy.
Dobrze. Dziękuję za informacje, zaraz będę. Do widzenia !
Po rozłączeniu, loczek spytał " Co się stało ?"
Powiedziałam mu to co mi pielęgniarka. Zawołałam chłopaków i ich tez o tym  fakcie poinformowałam. Zayn, gdy to usłyszał, strasznie zbladł i odebrało mu mowę.
Ja odwróciłam się do Harrego  i poprosiłam, aby zawiózł mnie do szpitala. Od razu wziął kluczyki i poszedł do samochodu... Miałam już wychodzić, gdy chłopcy mnie zatrzymali i oznajmili,że oni też jadą. Zgodziłam się bez wahania i wszyscy wsiedliśmy do pojazdu. 
Przez drogę, Harry podnosił mnie na duchu, ale ja i tak śmiertelnie bała się o Sarę, co ona robiła na tej cholernej drabinie ? Rozmyślałam w głębi siebie.
(T.I.) nie denerwuj się tak, wszystko będzie dobrze - odezwał się Liam
To moja wina - odparłam po chwili ciszy
(T.I.) nawet tak nie mów ! - odpowiedział mi Harry
Przepraszam, ale co jej strzeliło do głowy, aby wchodzić na drabinę ? Wiedziała przecież, że ma częste zawroty głowy, przez, które już raz spadła ze schodów !
(T.I.) uspokój się zaraz wszystkiego się dowiemy - powiedział Louis
Dojechaliśmy do szpitala. Ja i Zayn dosłownie wlecieliśmy tam i szukaliśmy Sary. Jedna z pielęgniarek powiedziała nam, że przebywa w pokoju 10B... Pobiegliśmy tam szybko, otworzyłam drzwi i zobaczyłam moją przyjaciółkę, w opłakanym stanie...
SARA !!! Co cii... - przerwał mi Harry ciągnący mnie zza rękę do tyłu
(T.I.) nie naskakuj na nią teraz... Jest bardzo słaba - powiedział
Tym czasem Zayn podszedł do Sary przytulił i dał całusa w czoło. Po czym na jej twarzy pojawił się mały uśmiech...
Przesiedzieliśmy u niej dobrą godzinę, ale musieliśmy już wychodzić, ponieważ czas odwiedzin się skończył.
Przed wyjściem, Niall zjadł zakupioną wcześniej w szpitalnym sklepiku kanapkę...
Gdy mieliśmy już wchodzić do samochodu podbiegła do nas spora grupka fanów 1D...
Ja oczywiście zostałam wypchnięta do tyłu i przyciśnięta do pojazdu. Harry widząc to podszedł do mnie pocałował i otworzył drzwi samochodu. Byłam mu za to bardzo wdzięczna bo inaczej zostałabym zdeptana przez jego i chłopców fanów.
One Direction rozdało swoim wielbicielom parę autografów i wsiadło do auta... Podczas jazdy nikt się nie odzywał...  A więc droga wydawała się dłuższa niż zwykle...
Gdy w końcu dotarliśmy do domu, wszyscy wysiedli oprócz mnie... Ja po prostu nie miałam na to ochoty.
Loczek to zauważył, a jego reakcja mnie zaskoczyła...
Otworzył drzwi, wziął mnie na ręce i zaniósł do naszego pokoju. Położył na łóżku, a sam poszedł pod prysznic...
Ja w tym czasie odpaliłam laptopa i zajrzałam na Twittera, było tam pełno gróźb i wyzwisk skierowanych do mojej osoby oraz zdjęcie, na którym Harry daje i całusa w policzek.
Trochę się przestraszyłam, gdy nagle z łazienki wyszedł loczek (oczywiście nagi, jak to ma w zwyczaju, gdy wychodzi z pod prysznica), a ja szybkim ruchem zamknęłam laptopa.
Harry zmierzał w moim kierunku, a ja zasłoniłam się poduszką... Loczek nie zwrócił na to uwagi i zaczął mnie całować po szyi oraz powoli rozbierać...
Przerwał mu Liam wchodzący do pokoju, który na nasz widok zaczął się śmiać i mówić "Oooo.... A pan ? Co pan robi nagiii z tą piękną panią ?" kończąc przesłał mi oczko :)
Jeżeli pan pozwoli... Muszę porwać te piękną panią w tej chwili do centrum handlowego... Potrzebuje jej pomocy..
LIAMMM !!! Ty durniu !!! Przeszkodziłeś nammm !!! - wydzierał się Harry
Styles, Styles.... Uspokój się, przyjaciel potrzebuje mojej pomocy... A dokończyć możemy później - mówiąc to dałam loczkowi całusa 
A więc (T.I.)... Pomożesz mi ? - spytał Liam
Tak, tak... Ty idź na dół, a ja się przebiorę i zaraz do Ciebie dołączę OK ?
OK ... Moja piękna pan.... - nie dokończył bo Harry posłał mu zabijające spojrzenie i czym prędzej wyszedł
Kochanie... Nie bądź taki agresywny - zwróciłam się do Harrego
On posłał mi dzikie spojrzenie i poszedł do łazienki się ubrać... Ja wyjęłam z szafy to i założyłam na siebie, jako obuwie ubrałam moje ukochane białe conversy.
Zapukałam do toalety, a Harry w tym samym momencie z niej wyszedł... Co mnie bardzo ucieszyło bo nie musiałam z nim jej dzielić.. Weszłam zrobiłam lekki makijaż, włosy związałam w kucyki i wyszłam.
A moim oczom ukazał się słodki widok.... Śpiącego Harolda... Cichutko podeszłam do niego i dałam buziaka w policzek...
Zeszłam na dół, a Liam już na mnie czekał... Zmierzył wzrokiem i oznajmił, że wyglądam pięknie.. Ja najprawdopodobniej się zarumieniłam bo chłopak uśmiechnął się do mnie i zmienił temat...
Niall też z nami jedzie - zaczął
OK. A gdzie jest ? Nasz blondasek ? - zapytałam
Czeka w samochodzie... Nie mógł się doczekać... Bo wiesz w środku jest z niego mały dzieciak, a na zewnątrz jeden z zespoły One Direction - kończąc Liam złapał mnie za rękę i zaprowadził do auta
Wsiedliśmy i odjechaliśmy. Po drodze nasze "małe dziecko" zobaczyło faceta w przebraniu jak ono to powiedziało "Zobaczcie facet w przebraniu luziowego klólicka"... Śmialiśmy się z tego, do czasu, aż dojechaliśmy do centrum..
Była godzina 16.30, a centrum zostaje zamknięte o godzinie 17.30 (dziś sobota)... Tak więc została nam godzina na.... No właśnie na co ???
Liam kierował się w stronę jubilera i wytłumaczył, że chce kupić dla Nicoli na jej 19-ste urodziny jakiś naszyjnik... W tym momencie przypomniało mi się o moich urodzinach, które wypadają w przyszłą środę... Ciekawe czy chłopcy wiedzą ??? A z resztą...
Razem z Liamem wybraliśmy taki oto naszyjnik. Gdy chłopak płacił za niego w kasie, ja zdałam sobie sprawę, że Niall gdzieś zniknął !!! Nie było go w jubilerze !!! Powiedziałam o tym Liamowi, a on po zapłaceniu za naszyjnik poszedł razem ze mną szukać Horana. "Oblecieliśmy" wszystkie sklepy w centrum. Nigdzie go nie było ! Liam, wyciągnął komórkę i zaczął wydzwoniać do Nialla... Pierwszy sygnał... Niccc.... Drugi... Piąty... Dwudziesty.... I nic !!! Nie odbierał !
Szybko poszliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu z nadzieją, że tam będzie. Myliliśmy się...
Powiedzieliśmy chłopakom co się stało... No i zaczęła się panika i podejrzenia...
Zayn rozmyślał, że może jakieś PSYCHOfanki mu coś zrobiły... ??!!
Loui martwił się czy nic mu nie jest...
A ja.... Odchodziłam od zmysłów ! Już sobie wyobrażałam, jak jakaś STUKNIĘTA (!!!) fanka uprowadziła go i zamknęła gdzieś, aby nikt nie znalazł naszego Horanka...
Harry zauważył, że jestem przerażona i objął mnie z całych sił.... Zaproponował też, że zrobi mi kolacje. Zgodziłam się, byłam bardzo głodna...
Wzięłam też przy okazji leki na uspokojenie, zjadłam posiłek przygotowany przez loczka i ze zmęczenia podałam na kanapę po chwili zasypiając...
Obudził mnie telefon. Odebrałam go. Usłyszałam KRZYK !!! Krzyk ....

OK. Napisałam 7 część Imagina. Mam nadzieję, że się wam spodoba... Napiszcie w komentarzu co o nim sądzicie i proszę UDOSTĘPNIJCIE go... Zależy mi na tym bardzooo :) Dzięki... Oddajcie głos w Sondzie o tym Imaginie...

2 komentarze:

  1. No nieee... Tylko nie rób nic mojemu Horankowi! ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Spokojnie... :) Będzie nieoczekiwany zwrot akcji :)

    OdpowiedzUsuń