wtorek, 12 marca 2013

Miłość czy to tylko puste słowa ? cz.8 1/2




Miłość czy to tylko puste słowa
cz.8 1/2


........
Nagle usłyszałam KRZYK i odgłos jakby spadało krzesło. Zaczęłam wołać Nialla, aby się odezwał, ale zamiast niego odezwał się jakiś mężczyzna krzyczał do Harana... "Kurwa !! On zadzwonił do jakiejś laski ! Teraz to masz dopiero prze" I... Koniec rozłączył się. Ogarnęła mnie panika. Nigdy o nikogo się tak nie bałam jak o Nialla. Nagle przypomniałam sobie, że Horan ma mikro chip w telefonie na wypadek zaginięcia.
Szybko pobiegłam na górę... Nikogo nie było... Znalazłam w pokoju Harrego karteczkę, na której napisał.

Razem z chłopakami pojechałem na komisariat, zgłosić zaginiecie Nialla.
Niedługo wrócimy.
Kocham Cię . Pa !
Harry

Po przeczytaniu wiadomości od loczka przebrałam się w czarne dżinsy, białą luźną bokserkę i czerwone conversy... Związałam włosy w wysokiego koka. Odpaliłam laptopa i wpisałam numer chipa Horana i po chwili miałam już adres miejsca przetrzymywania blondyna. Wybiegłam z domu i pojechałam samochodem Harrego (na policję pojechali pewnie autem Liama) 
.... Po około 40 minutach byłam na miejscu... Był to dom na pustkowiu, niedaleko lasu. Obeszłam dom, za nim był mały garaż, okna były zamalowane na czarno, ale w jednym miejscu można było zobaczyć co jest w środku... Serce waliło mi jak SZALONE... Przełknęłam ślinę i dyskretnie spojrzałam....
Moim oczom ukazał się związany i skatowany Niall, chyba był lekko nieprzytomny bo nie ruszał się, a głowa opadała mu w dół. Postanowiłam dostać się do środka i uwolnić przyjaciela.
Podeszłam do drzwi były zamknięte, lecz znalazłam klucz był położony na rynnie... Wzięłam go i od kluczyłam drzwi. Po cichu weszłam do środka zamknęłam za sobą te cholerne drzwi. Gdy się odwróciłam i zobaczyłam Nialla poczułam jak łzy napływają mi do oczu. Podbiegłam do niego i zaczęłam rozwiązywać...
Chyba zaczął się budzić bo pytał mnie jak tu się znalazłam, ale ja kazałam mu być cicho, żeby nas nie usłyszeli. W końcu ! Udało się. Rozwiązałam Horana i rzuciłam mu się w ramiona. Teraz to dopiero był potop łez z mojej strony... Niall przetarł moje oczy i pocałował w policzek. Po czym powiedział, że musimy stąd uciekać, lecz było już za późno. Porywacze weszli do środka, gdy nas zobaczyli zaczęli się śmiać i mówić, że teraz to dopiero sobie zarobią !
Niall próbował mnie obronić, ale jeden z porywaczy uderzył go w brzuch po czym ten zatoczył się i upadł...
Chciałam do niego podbiec, ale poczułam straszny ból głowy, a zaraz po tym nastała ciemność. Przez chwilę słyszałam krzyki Nialla, ale później już nic nie słyszałam, ani nie czułam. Musiałam stracić przytomność.
Gdy się obudziłam zdałam sobie sprawę, że jestem przywiązana do jakiegoś pręta wystającego z sufitu.
Rozejrzałam się po garażu i zobaczyłam Nialla w kącie. Był pobity. Na jego bluzce była krew.
Pytałam się go czy nic mu nie jest, ale on chyba nadal był nieprzytomny. Już sobie wyobrażam co mu zrobili..
Chwilę później znowu zobaczyłam tych dwóch !!! Nawet nie wiem jak ich nazwać. Powiedzieli, że musimy nagrać sobie filmik dla naszych przyjaciół. Odmówiłam i krzyczałam na cały głos POMOCY !!!
Oni za to pobili mnie. I to do tego stopnia, że z nosa zaczęła lecieć mi krew. Ale najbardziej bolał mnie brzuch, w który zostałam parę razy i to dość mocno uderzona. Ustawili kamerę naprzeciw mnie i poszli po Nialla, obudzili go mocnym uderzeniem w twarz. Postanowili go obok mnie.
I powiedzieli, że mamy się zamknąć bo jak nie to inaczej porozmawiamy. Włączyli kamerę i jeden z nich zaczął mówić:
Jeżeli do poniedziałku (pojutrze) do godziny 10.00 nie dostaniemy pieniędzy pod wskazany poniżej numer konta Wasi przyjaciele ZGINĄ ! I to nie będzie przyjemna śmierć ! A teraz zobaczycie sami, że nie blefujemy...
Oprych podszedł do Nialla i z całej siły uderzył go w brzuch.
Zaczęłam krzyczeć...
Zostaw GO ! Harry nie dawaj im pieniędzy ! 
Nie dokończyłam bo koleś złapał mnie za szyję i powiedział.
Buntowniczka z CIEBIE ! Zobaczymy czy nadal taka będziesz jak się z Tobą zabawię... Pamiętajcie poniedziałek do godz. 10... Inaczej ZGINĄ !!!
I wyłączył kamerę, a ja dostałam z pięści w twarz. Niall zaczął krzyczeć i on też oberwał.
Po czym jakby nigdy nic wyszli. Niall krzyczał do mnie..
Dlaczego mnie broniłaś ? A teraz Bóg wie co on z Tobą zrobi !
Nic nie odpowiedziałam może dlatego, że nie miałam już siły..

........NOC..........
Usłyszałam jak ktoś wchodzi do środka... Podszedł do mnie i zaczął zdejmować spodnie !
Niall i ja KRZYCZELIŚMY, a on nic sobie z tego nie robił... Próbowałam go kopać, za co oberwałam kolejny raz w brzuch...Porywacz zaraz po tym przystawił mi swoje ucho do ust, a ja zachowałam się jak jakieś zwierzę ! Ugryzłam GO ! Z całych sił... A on odpowiedział mi mocnym uderzeniem w głowę, było tak mocne, że straciłam przytomność... Gdy się obudziłam byłam w samej bieliźnie... Spojrzałam na Nialla.
Co on ze mną zrobił ?
Ehhh....
Niall !!!
(łzy w oczach) On Cię zgwałcił... Krzyczałem, prosiłem, ale to nic nie dało... Musiałem na to wszystko patrzeć...
Gdy to usłyszałam zaczęłam krzyczeć, a z moich oczu kolejny raz płynęły łzy.
Nagle razem z Niallem usłyszeliśmy odgłosy samochodów i policyjnego koguta. Niedługo po tym do garażu wbiegli chłopcy, rozwiązali nas. Ja wpadłam w ramiona Harrego, który pytał co oni mi zrobili... Ale ja tylko płakałam... Widziałam jak policja zabiera tych skurwi... Jeden z nich odwrócił się i posłał mi uśmiech oraz "buziaka"... Ja z przerażeniem wtuliłam się w loczka...
Po chwili przyjechała karetka zabrali mnie i Nialla... Blondyn miał operację, bo ci idioci złamali mu rękę, a ja miałam szytą głowę... Oby dwoje musieliśmy zostacć na obserwacji, przez cały ten czas Harry pytał mnie dlaczego znalazł mnie w samej bieliźnie... Nie miałam siły, żeby mu teraz o wszystkim opowiadać...
Po około tygodniu wypisali nas do domu. Niall czuł się dobrze, lecz ja nie mogłam pogodzić się z myślą o tym, że zostałam zgwałcona...
W domu byliśmy około godziny 19... Dziwiło mnie, że tylko Liam po nas przyjechał, ale nie miałam głowy do wypytywania go o to... Gdy wchodziliśmy do salonu poczułam słodki zapach naleśników z dżemem.
Zaraz po tym z kuchni wyszli chłopcy wszyscy się witali ze mną i Niallem, Harry podszedł do mnie i objął od tyłu i szeptał do ucha, że bardzo się cieszy z tego, że wreszcie jestem w domu. Ale ja stałam  jak sparaliżowana i przypominałam sobie jak ten... Się do mnie dobierał.
Loczek zauważył, że coś jest nie tak i puścił mnie, a po chwili podał mi naleśniki. Ale podziękowałam za nie i poszłam na górę do pokoju Harrego. Położyłam się na łóżku i zasnęłam. Obudził mnie przytulający loczek. Zaczęłam krzyczeć i bić chłopaka po klatce piersiowej. Nie wiem co mnie napadło. Po prostu się bałam.
Wiedziałam, że Harry mnie nie skrzywdzi, ale coś wewnątrz mnie kazało mi się bronić. Harry zaczął mnie uspokajać, a ja rozpłakałam się i wtuliłam w jego nagi tors.
Poprosiłam, aby dzisiaj spał na kanapie. Trochę marudził, ale ostatecznie się zgodził.

.......RANO........
Obudziłam się i poszłam do toalety trochę się odświeżyć. Zeszłam na dół, Harry jeszcze spał. Po cichu nasypałam sobie płatków... Gdy kończyłam loczek zaczął się budzić....
Podszedł do mnie i pocałował w policzek na powitanie. Zrobiłam wymuszony uśmiech, aby nie zrobić mu przykrości i poszłam do pokoju. Teraz wszelkie czułości nie sprawiały mi już radości tylko strach. Po chwili do pokoju wszedł Harry i zaczął..
(T.I.) musimy porozmawiać
Ale o czym ?
O tym co się stało... Kochanie możesz mi powiedzieć...
(nabrałam powietrza) No dobrze... Pamiętam tylko, że w nocy przyszedł jeden z nich i zaczął się do mnie dobierać, ja i Niall krzyczeliśmy, aby przestał... Kopałam go, a on za to dał mi mocnego ciosa w brzuch i przybliżył ucho do moich ust, po czym go ugryzłam.... I...
I co ? - poganiał mnie zdenerwowany Harry
Uderzył mnie mocno w głowę. Po czym straciłam przytomność. Obudziłam się rano, spytałam Nialla co mi zrobił... A on powiedział, że... - zawiesiłam się
Coo ???
Zgwałcił mnie !!! To chciałeś usłyszeć ? - zapłakana wybiegłam z domu, wsiadłam do samochodu i odjechałam...
Gdy nagle....

OK. Napisałam 8 część Imagina... To dopiero połowa, bo dość długi mi wyszedł.. Napiszcie w kom. czy się wam podoba i czy mam dalej pisać... OK ?

1 komentarz:

  1. O kur*a... Nie spodziewałam się tego... o ja... Pisz dalej! :D <3

    OdpowiedzUsuń